Wspomnienia z Filipin

Planując w zeszłym roku kolejne wyjazdy nurkowe, zdecydowaliśmy się na nowy kierunek i nowe doznania, co doprowadziło nas na daleki wschód, czyli Filipiny. Planowanie takiego wyjazdu nie należy do najłatwiejszych, dlatego skorzystaliśmy z pomocy zaprzyjaźnionego biura podróży. Aby plan wcielić w życie, trzeba się postarać i napracować, ale warto, ponieważ to, co było nieznane i poza zasięgiem okazało się jedną z najciekawszych wypraw ostatnich lat.

Jak zawsze spotkaliśmy się na lotnisku w Warszawie, gdzie rozpoczęła się nasza daleka i dość długa podróż. Jak wiecie Filipiny to archipelag około 7100 wysp położonych w południowo-wschodniej części Azji. Dokładnie mówiąc, jest to potężna odległość od Polski, czyli około 9700 km w linii prostej. Takiej odległości nie pokonuje się szybko. Lot musi być podzielony na co najmniej jedną przesiadkę. Nasza ekipa miała przerwę po 6ciu godzinach lotu w Qatarze na lotnisku w miejscowości Doha. To była przyjemna przerwa od siedzenia w samolocie, ponieważ to lotnisko należy do bardzo spektakularnych w różnego rodzaju atrakcje takie jak wystawy aut, pokazy mody czy choćby pociągi poruszające się pomiędzy bramkami. Następny lot trwał około 9,5h, a celem była wyspa Cebu i miejscowość o takiej samej nazwie. Wbrew pozorom, procedury na lotnisku w Cebu przebiegły dość szybko. Jednak to nie koniec naszej podróży. Po wyjściu z lotniska czekały na nas dwa duże busy, którymi jechaliśmy na półwysep Moalbola, a podróż trwała ponad 4h. Tak, zdaję sobie sprawę z długiej podróży i może to w jakiś sposób zniechęcać, ale uwierzcie mi, warto. Hotel, w którym mieszkaliśmy w Moalboal, był bardzo przyjemny, z naprawdę dobrą kuchnią, klimatyzacją i bieżącą wodą. Obsługa była wspaniała, uśmiechnięta i bardzo pomocna. W cenie pobytu było śniadanie do wyboru z karty oraz kawa lub herbata i napój. Jedzenie oferowane w hotelowej restauracji było płatne, ale w bardzo przystępnych cenach. Smakowaliśmy w wielu restauracjach w okolicy, ale najlepsze jedzenie było w naszej restauracji hotelowej 😉

Tu spędziliśmy 6 dni bogatych w wiele niesamowitych doznań i przygód. Mieliśmy przyjemność nurkować z centrum nurkowych Blue Abyss, gdzie instruktorzy i właściciel opiekowali się nami idealnie. Zaplanowaliśmy trzy dni po dwa nurkowania dziennie, jednak było tak pięknie pod wodą i poczuliśmy delikatny niedosyt, więc dokupiliśmy dodatkowe nurkowanie i to w nocy. Podczas tych wszystkich nurkowań zobaczyliśmy mnóstwo żółwi, sardynek, barakud, tysiące kolorowych rybek i mnóstwo przepięknych miękkich korali o nie skończonej palecie barw. Absolutnie niezapomniane widoki.

Zwiedziliśmy okolice, spacerując oraz jeżdżąc tuk tukami, co było bardzo ekscytujące. Jednak najfajniejszą wycieczką był wyjazd na Canyoneering do Parku Kawasan. To niesamowita podróż przez olbrzymi kanion wypełniony płynącą wodą z dużą ilością wodospadów. Z niektórych można skakać, ześlizgiwać się i płynąć w wodzie o temperaturze 10 stopni. Uwierzcie mi, to nie jest zimna woda, gdyż przy tej temperaturze powietrza, okazała się bardzo orzeźwiająca. Cała wyprawa trwała około 4-5h, począwszy od wjazdu na motocyklu w trzy osoby na górę, z której potężną tyrolką (zip line) zjechaliśmy kilometr w dół. To była mega jazda :D. Później zeszliśmy jeszcze niżej na sam dół kanionu, gdzie mogliśmy sprawdzić samych siebie przy skokach do wody z 3, 5, 8 i 10 metrów. Nie każdy musiał skakać, ponieważ była możliwość przejścia bokiem bez konieczności narażenia się na panikę i strach 😉. Po wszystkim zostaliśmy poczęstowani pysznymi przekąskami i napojami. To była wspaniała i pełna emocji wycieczka. Z przyjemnością to powtórzę 😉.

Tak zakończył się pierwszy etap naszej podróży po Filipinach. Kolejnym cel podróży, jaki był w planie naszej wycieczki była wyspa APO. Ta malutka wysepka jest rezerwatem przyrody, ponieważ żółwie morskie składają swoje jaja w jej piaskach. Aby zobaczyć tę malowniczą wyspę i jej uroki, musieliśmy przebyć kolejną daleką podróż, która trwała około 7-8h. Najpierw busem na druga stronę półwyspu do portu cargo skąd statkiem towarowym popłynęliśmy na sąsiednią wyspę ……. Po drugiej stronie czekał na nasz bus, który przez godzinę wiózł nas na drugi jej koniec, abyśmy mogli przesiąść się na łódź zwaną bańka. Po 40 minutach przypłynęliśmy na wyspę APO.

Wyspa okazała się bardzo przytulna i malownicza, z zawsze uśmiechniętymi i bardzo pomocnymi ludźmi. Mieszkaliśmy w hotelu wbudowanym w skarpę. Pierwsze pokoje były nad bazą nurkową a reszta w wyższych partiach góry. Z każdego pokoju był widok na morze oraz na całą okolicę. Tym razem mieliśmy pełne wyżywienie, ponieważ nie ma na wyspie żadnych restauracji poza hotelową. Można było z karty menu wybrać wiele różnych potraw, tak że każdy znalazł coś dla siebie 😊. Wszystkie nurkowania wykonaliśmy dookoła wyspy, wykorzystując do tego bańkę 😉. Apo ma dwa miejsca nurkowe, gdzie prąd jest tak silny, że automat może się wzburzyć 😉. To była niesamowita i pełna wyzwań jazda, lecąc z dużą prędkością i oglądając wszystko jakby z lotu ptaka. To jedno z najpiękniejszych miejsc nurkowych, jakie spotkaliśmy, mimo iż widoczność nie była tak klarowna, jak zawsze. Ilość żółwi powaliłaby każdego amatora nurkowań z tymi zwierzętami. Na jednym nurkowaniu czy snurkowaniu z plaży można było spotkać kilkanaście żółwi na raz.

Jednak nie samym nurkowaniem człowiek żyje i chęć poznania miejsca, w którym się było, wygrała. Spacery dookoła wyspy, na plaże oddalone o kilkaset metrów lub latarnia morska na górze wyspy, to widoki, które zapierały dech w piersiach.

W raju nic nie trwa wiecznie i w końcu przyszedł czas na powrót do Cebu City. Zanim opuściliśmy wyspę właścicielka Pinki wraz z personelem hotelu i centrum nurkowego zrobiła dla nas pożegnalną kolację. Był śpiew, gitary i przepyszne jedzenie. Z samego rana odpłynęliśmy z poczuciem, że jeszcze kiedyś odwiedzimy tę małą wyspę. Po kilku godzinach wieloma środkami transportu szczęśliwie dotarliśmy do Hotelu. Cywilizacja pozwoliła na spokojny prysznic, toaletę i odpoczynek oraz na przygotowanie się na wyjście w miasto 😉. Obok hotelu napotkaliśmy na wielki targ żywności – Food Market. Najedliśmy się za wszystkie czasy za bezcen. Ilość i różnorodność potraw zaskoczyła chyba każdego.

Na drugi dzień spakowani, czekaliśmy na transfer na lotnisko, gdzie po nadaniu bagaży czekaliśmy na lot powrotny. Lekka nostalgia dopadła większość z nas, ale to znaczy tylko tyle, że na pewno powrócimy w to magiczne miejsce, jakim są Filipiny.

 

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej

Pojąć Głębie w Wenezueli

Od dłuższego czasu, bo to już prawie 6 lat, staramy się co roku zabrać naszych podopiecznych na wyprawy nurkowe połączone ze zwiedzaniem danego kraju. Jest to swoista nagroda za całoroczną pracę w pubach spółdzielczych i nie tylko. Jednak od tego roku zmieniliśmy troszkę koncepcję wyjazdów i będziemy się starać latać daleko i w nowe miejsca. Pod koniec 2023 roku byliśmy w Wenezueli na wyspie Margarita 😊

Podróż rozpoczęła się dla każdego drogą na warszawskie lotnisko Chopina. Każdy musiał dojechać ze swojego miasta, a były to Suwałki, Gdańsk, Toruń i Rzeszów. Jak wiadomo, Wenezuela to kraj leżący na kontynencie południowej Ameryki, więc lot w tak oddalone miejsce po drugiej stronie oceanu był długi. Mimo wielogodzinnego siedzenia w samolocie każdemu z nas podróż upłynęła miło i bez problemów. Po 10-ciu godzinach lotu dotarliśmy na wyspę Margarita w Wenezueli. Po wyjściu z samolotu temperatura nas zaskoczyła. Mimo pozornej wiedzy na temat tamtejszego klimatu odczucia były niesamowite. Piękne słońce, cudowna morska bryza i do tego wysoka temperatura, ale o dziwo nie było za gorąco. Po trzydziestominutowej drodze do hotelu wreszcie każdy mógł rozgościć się w swoich pokojach, wziąć upragniony prysznic i ruszyć na wyczekiwany już od dawna posiłek.

Hotel położony jest w przepięknych okolicznościach przyrody nad samym morzem karaibskim. Piękna plaża z cudownie mięciutkim, jasnym piaskiem zapraszała nas do spacerów i wylegiwania się na leżakach. Bar na plaży oferował koktajle ze świeżo wyciskanych owoców, które umilały odpoczynek.
Mieliśmy do dyspozycji kilka basenów, restauracji i sklep hotelowy, w którym można było zakupić różnego rodzaju pamiątki. Wracając do jedzenia, powiem Wam szczerze, że było wspaniałe. Każdy mógł znaleźć dla siebie coś wyjątkowego, dobrego i ulubionego. Wieczorne kolacje olśniewały smakami, zapachami i różnorodnością potraw. Codziennie podawano różne rodzaje kuchni, w wielorakim rozumieniu smaku i kunsztu przyrządzania dań. Po prostu raj dla podniebienia i to praktycznie dla każdego wyrafinowanego smakosza z wieloma dziwactwami 😉

Poza cudownym hotelem była cała wyspa niespodzianek. Margarita, zwana perłą Karaibów, to wyspa w grupie Wysp Zawietrznych w archipelagu Małych Antyli na Karaibach. Należąca do Wenezueli główna wyspa stanu Nueva Esparta, zajmuje powierzchnię 1020 km², a zamieszkuje ją ok. 420 tys. mieszkańców. Margarita została odkryta przez Krzysztofa Kolumba w 1498 roku. Słynie z przepięknych plaż o złotym i śnieżnobiałym piasku. Nam udało się zwiedzić takie miejsca jak najstarszą katedrę z XVII wieku i fort obronny Santa Rosa z dużą ilością armat w miejscowości La Asuncion. Zakosztowaliśmy również przepysznej, świeżo zrobionej czekolady w formie jedzenia i picia, w fabryce czekolady. Tam Panie pokazały nam jak wytwarza się jedną z najsłynniejszych czekolad w Wenezueli. Oj było pysznie, a ten zapach i smak chyba nigdy się nie ulotni z naszej pamięci. Mieliśmy okazję zakupić słynne perły, a na pewno je obejrzeć i podziwiać. Wysłuchaliśmy mnóstwa ciekawych historii związanych z Wenezuelą oraz samą wyspą Margarita. Te wspomnienia zostaną z nami na zawsze.

Nie tylko zwiedzaniem człowiek żyje ;). W tak zwanym między czasie świetnie się bawiliśmy we własnym towarzystwie, korzystając z dobrodziejstw natury i napotkanych atrakcji w okolicy hotelu i nie tylko 😉 Pływaliśmy w basenie jako syreny, szaleliśmy na skuterach wodnych oraz zwiedzaliśmy okoliczne plaże bawiąc się przy tym fantastycznie ;D

Nie mogło zabraknąć nurkowania, oczywiście, że nie, bo przede wszystkim latamy w tak odległe miejsca, aby zobaczyć, co jest pod wodą. Pierwszy dzień nurkowy spędziliśmy na nurkowaniach w miejscu Los Frailes Islands. Podróż w tamtą stronę okazała się mega wyzwaniem dla większości z nas. Były duże fale i łódź skakała jak oszalała, chlapiąc wodą we wszystkie możliwe strony. Dla niektórych osób była to super frajda i zabawa, ale dla innych szok i strach. Mimo różnych odczuć dopłynęliśmy szczęśliwie i zanurkowaliśmy dwa razy w ciekawym miejscu. Po wszystkim dostaliśmy super lunch i chłodne napoje. Był to dzień pełen wyzwań i pokonywania kolejnych barier.

Innym miejscem nurkowym była Cubaqua Island. Aby muc zanurkować w tak przepięknym miejscu na dwóch leżących obok siebie wrakach, trzeba było z naszego hotelu jechać busem ponad godzinę do portu po drugiej stronie wyspy, wsiąść na olbrzymi katamaran i płynąc około godziny do wyspy Cubaqua. Pomimo niedogodności czasowej, byliśmy bardzo zadowoleni. To był najpiękniejszy dzień nurkowych do tej pory. Przepiękna wyspa otoczona urokliwymi plażami, piękną laguną oraz śliczną oazą. Załoga łodzi umilała nam czas tańcami i śpiewem, a dźwięki muzyki latino unosiły się na falach. Po dopłynięciu zrobiliśmy jedno nurkowanie na pierwszym wraku, który swój rejs zakończył, ponieważ był źle rozmieszczony ładunek i przy sztormie, jaki wtedy panował, przechylił się na jedną stronę i zatoną. Drugi wrak spotkał pożar i kapitan starał się podpłynąć do brzegu jak najbliżej. Straż przybrzeżna pierwszy wrak dociągnęła do drugiego, aby oba leżały blisko siebie. Wraki są na płytkiej wodzie, bo zaczynają się od 5-go metra i schodzą maksymalnie do 12m.

Pomiędzy nurkowaniami zjedliśmy super lunch na plaży, po szwendaliśmy się po wyspie i odpoczęliśmy na hamakach zawieszonych na palach w morzu. To był naprawdę udany dzień, pełen barw, świateł, muzyki i smaków. Jeżeli kiedykolwiek wrócimy w to miejsce to tylko z ekipą ze Scubadiving Margarita!

W Wenezueli byliśmy 8 dni, może to mało a może w sam raz, ale wiemy jedno – to miejsce jest zaczarowane i warto tam pojechać. Mam nadzieję, że jeszcze nam się uda odwiedzić ten kraj pełen sprzeczności, dziwactw i niesamowitej kuchni. A naszym podopiecznym życzę, aby takich wyjazdów w ich życiu było jeszcze więcej.

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej

Test ogrzewania firmy KWARK

Ogrzewanie firmy KWARK – opinia Łukasza Drucis

Przed świętami otrzymaliśmy od firmy Kwark pełny karton niespodzianek. Wysłano do nas całą rozmiarówkę elektrycznych kamizelek oraz rękawiczek. Od kilku lat korzystamy z ogrzewania elektrycznego innej firmy, więc byliśmy bardzo ciekawi nowego produktu zaprzyjaźnionego producenta. Już na pierwszy rzut oka było widać, że produkt jest porządnie wykonany. Dość gruba kamizelka, która już sama w sobie daje ciepło, oraz grube rękawiczki. Mimo tego bardzo wygodne w zakładaniu i noszeniu.

My ten produkt testowaliśmy z wewnętrznym akumulatorem. Jest oczywiście możliwość podłączenia akumulatora zewnętrznego.
Pierwsze testy przeprowadziliśmy w chyba najtrudniejszych warunkach, ponieważ wybraliśmy się na nurkowanie ze skuterami po Hańczy. Prawie godzinne nurkowanie, a w ręce nie zmarzliśmy, co okazało się pełnym sukcesem.
 
Pozostałe dni to również nasze osobiste testy różnej konfiguracji, czyli sama kamizelka lub same rękawiczki. Później testy rozpoczęli nasi klienci. Ponieważ posiadaliśmy pełną rozmiarówkę, każdy kto miałam ochotę mógł zanurkować w ogrzewaniu i sam sprawdzić działanie kamizelki i/lub rękawic. Wszyscy po nurkowaniach wracali zadowoleni. Jak w każdym sprzęcie można by się do czegoś przyczepić, na przykład jak ktoś ma szerokie dłonie to ciężej mu będzie założyć rękawiczki, ponieważ jest w nich nierozciągliwa tasiemka. Jednak w tym przypadku, po pierwsze nie o to chodzi jeżeli wszystko działa jak trzeba, po drugie to była przyjemność i z czystym sumieniem polecamy system grzewczy firmy Kwark.

 

 

 
 
Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej

Podróżowanie ze sprzętem do nurkowania

Wielu z naszych klientów po ukończonym kursie nurkowania, wybiera się na swoje pierwsze wakacje nurkowe. Od razu pojawiają się pytania, gdzie spakować sprzęt nurkowy, czy zabezpieczyć sprzęt przed zniszczeniem i przede wszystkim jak go spakować? Postaram się Wam to w najprostszy sposób wyjaśnić i doradzić, bazując na własnych doświadczeniach.

Zacznijmy od planowania, co musimy wziąć i jaki sprzęt będzie nam potrzebny?
Jest to uzależnione od miejsca docelowego, a mianowicie czy to są wody chłodne, czy wody ciepłe? Dlaczego to ważne? Ponieważ wtedy możemy dobrać odpowiedni skafander i związane z tym dodatki. Nie musimy zabierać ze sobą całej szafy nurkowej, jeżeli lecimy nad Morze Czerwone, gdzie przez większość roku woda ma od 22 do 33 stopni. Ma również znaczenie w której części roku lecimy do Egiptu. Ponieważ są tak zwane miesiące wietrzne i temperatura wody spada nawet do 19 stopni. Przy wykonywaniu dwóch nurkowań dziennie przez kolejnych kilka dni, nasz organizm będzie się wychładzał. Dlatego ważny jest dobór odpowiedniego skafandra do danego miesiąca. Na przykład w miesiącach od maja do końca października temperatura wody będzie wysoka, to znaczy, że śmiało możemy mieć 2 – 3 mm skafander. A takie miesiące jak marzec, kwiecień i listopad będziemy zabierać grubsze skafandry 5 do 7 mm. Natomiast grudzień, styczeń i luty będzie nam potrzebny ocieplacz lub suchy skafander, ponieważ wtedy temperatura wody jest najniższa. Jeżeli chodzi o inne kierunki nurkowe, takie jak Meksyk, Tajlandia czy Malediwy, to najlepiej sprawdzić w Internecie informacje na temat temperatur w czasie w którym chcemy lecieć, aby uniknąć nieporozumień związanych z nadbagażem 😉

Miejsce jest ważne w wyborze akcesoriów nurkowych takich jak kołowrotki, narzędzia tnące czy oświetlenie. Jeżeli planujemy na wyjeździe jedno nurkowanie nocne, a reszta jest w jasnej i ciepłej wodzie, to nie ma sensu dźwigać latarki, bo można za kilka euro wypożyczyć z bazy. Chyba, że to wasz ulubiony gadżet i jest na tyle mała i lekka, że zabranie jej nie zrobi większej różnicy. Jeżeli jest to wyjazd nurkowy nad morze czy ocean to bojka deco i narzędzie tnące są obowiązkiem, chyba że miejscowe prawo zakazuje posiadania narzędzia tnącego. Tu najlepiej się zorientować w sytuacji wcześniej.

Sprzęt abc zabieramy zawsze, nie patrząc na to, gdzie lecimy. Niech Was nie kuszą płetwy kaloszowe, bo są lekkie. Takie płetwy ze względu na swoją miękkość nie nadają się do nurkowań tam, gdzie jest prąd, czyli na większości ciepłych akwenów otwartych takich jak morze czy ocean. 

Kamizelka KRW inaczej jacket, jest niezbędnym elementem wyposażenia nurka. Jednak warto sprawdzić ile waży wasza kamizelka. Może okazać się ciężka (np. w przypadku skrzydła z płytą), a wtedy trzeba się zastanowić co bardziej się opłaca, wypożyczyć na miejscu – tu trzeba wziąć pod uwagę jakość sprzętu w bazie – można poczytać opinie, czy płacenie za nadbagaż. Jeżeli nie jesteście do swojego jacketu w jakiś specjalny sposób przywiązani to proponuję go nie zabierać jeżeli waga jest znaczna. Przeważnie linie lotnicze pobierają opłaty za dodatkowy, czyli kolejny bagaż do 20 kg w granicach 50€ w jedną stronę. Natomiast nadbagaż, czyli dodatkowe kilogramy do bagażu głównego to sprawa około 5€ za 1 kg.

A teraz kilka słów o tym jak się zapakować do Egiptu – bo to najsłynniejszy kierunek nurkowy i najczęściej wybierany – czyli gdzie co popakować i ile kilo zabrać?

Bagaż główny to przeważnie limit 20 kg i tu pakujemy takie elementy sprzętu jak:

• Skafander i dodatki neoprenowe
• Jacket/skrzydło
• Płetwy
• Bojka deco + szpulka, narzędzie tnące
• Sprzęt ABC
• Przybory toaletowe, ubrania, buty

Dlaczego w/w części sprzętu pakujemy do bagażu głównego? Ponieważ większości nie zapakujemy do podręcznego ze względu na gabaryty lub zabronione elementy takie jak ostrza i trujące płyny.

Bagaż podręczny to przeważnie limit 5 – 8 kg i tu pakujemy:

• Komputer nurkowy
• Automat oddechowy
• Latarkę, baterie
• Kamerę podwodną

Dlaczego komputer nurkowy i automat oddechowy mamy w bagażu podręcznym, bo to są delikatne urządzenia na tyle, że takiego rzucania torbami, jakie ma miejsce na większości lotnisk, mogą nie przeżyć. Drugim powodem jest to, że są drogie i wartościowe, co może przyciągać złodzieja. Proponuję przewozić automat w specjalnie do tego celu dedykowanej torbie i zawiesić go na ramię. Nikt się nie zorientuje, że to dodatkowy bagaż, a raczej torebka – czy to damska, czy męska.

Jak zabezpieczyć sprzęt w głównym bagażu? Tam pakujemy skafander neoprenowy, więc dobrze jest pomiędzy jego warstwy włożyć, np. maskę, bojkę oraz inflator jacketu, aby zapobiec połamaniu się owych elementów.

Nie zabierajcie do Egiptu dużej ilości ubrań i butów, bo nie będziecie ich używać. Ponad 90% nurkowań w Egipcie jest z łodzi, a tam chodzi się bez butów gdzie spędzicie większość dnia. Powrót jest około godziny 16tej, dacie rade posiedzieć trochę przy basenie czy na plaży i potem jest kolacja, imprezka i spać. Nie ma gdzie używać tych wszystkich dodatkowych elementów stroju. Najbardziej sprawdza się opcja: 2 x spodenki, 7 x t-shirt, bielizna, kąpielówki, klapki, nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne. Ciepłe rzeczy to są te, w których polecieliście.

Mamy cały bagaż zapakowany 😉

 


Jeżeli jesteś fotografem, to pewnie wiesz jak zabezpieczyć i przewozić swój sprzęt, Jeżeli to jest początek Twojej drogi fotograficznej, to będziemy mieli dla ciebie kilka wskazówek co i gdzie zapakować oraz jak zabezpieczyć i gdzie nadać sprzęt fotograficzny, a dowiecie się tego w następnym artykule z cyklu Ciekawostki Podróżowania Ze Sprzętem Nurkowym.

Pojąć Głębię w Turcji

Pojąć Głębię w Turcji

Projekt "Pojąć Głębię" przedstawialiśmy Wam już wcześniej, podczas prowadzenia warszawskiego projektu z osobami dotkniętymi niepełnosprawnością intelektualną we współpracy z "Klubokawiarnia Pożyteczna". W ramach przypomnienia napiszę, że jest to przedsięwzięcie,...

czytaj dalej
Meksyk – Jukatan doznań

Meksyk – Jukatan doznań

Lot za ocean, duża ekipa i nowi ludzie, ale przede wszystkim wielkie emocje przed nieznanym i nowym doświadczeniem nurkowym. Takie przekonanie towarzyszyło wielu z nas podczas przygotowań do podróży, która rozpoczynała się 9 lutego na lotnisku w...

czytaj dalej
Ach, co to był za rok?! 2017!

Ach, co to był za rok?! 2017!

Przygotowując się do Świąt Bożego Narodzenia oraz do celebrowania nadejścia nowego roku, nie możemy zapomnieć o starym, który żegnamy. Ach, co to był za rok?! Każdemu życzymy takiego zawirowania i emocji, jakich my doświadczyliśmy przez ostatnie 365 dni. Już pierwszy...

czytaj dalej

Kalendarz Aktywności

KWIECIEŃ MAJ CZERWIEC
1 So   1 Pn     1 Cz    
2 Nd Kurs dla dzieci 2 Wt Majówka – Gozo   2 Pt    
3 Pn   3 Śr Majówka – Gozo   3 So Kurs Owsd Hańcza Kurs DM
4 Wt   4 Cz Majówka – Gozo   4 Nd Kurs Owsd Hańcza Kurs DM
5 Śr   5 Pt Majówka – Gozo   5 Pn    
6 Cz   6 So Majówka – Gozo Kurs ABC PSAI 6 Wt    
7 Pt   7 Nd Majówka – Gozo Kurs ABC PSAI 7 Śr    
8 So   8 Pn Majówka – Gozo   8 Cz Kurs Owsd Hańcza Kurs DM
9 Nd   9 Wt Majówka – Gozo   9 Pt Kurs Owsd Hańcza Kurs DM
10 Pn   10 Śr     10 So Kurs Owsd Hańcza Kurs DM
11 Wt   11 Cz     11 Nd Kurs Owsd Hańcza Kurs DM
12 Śr   12 Pt Kurs Rescue   12 Pn    
13 Cz   13 So Kurs Rescue Nawigacja/Nocne i ograniczona widocznosć 13 Wt    
14 Pt   14 Nd Kurs Rescue Nocne i ograniczona widocznosć 14 Śr Kurs nitrox basic online  
15 So Kurs Twin Set 15 Pn     15 Cz    
16 Nd Kurs dla dzieic/Kurs Twin Set 16 Wt     16 Pt    
17 Pn   17 Śr Kurs nitrox basic online   17 So    
18 Wt   18 Cz     18 Nd   Nawigacja
19 Śr   19 Pt     19 Pn    
20 Cz   20 So Kurs OWSD – basen   20 Wt    
21 Pt   21 Nd Kurs OWSD – basen   21 Śr    
22 So Promo film – Wawa 22 Pn     22 Cz    
23 Nd Promo film – Wawa 23 Wt     23 Pt    
24 Pn   24 Śr     24 So Spływ rzeką Czarna Hańcza  
25 Wt   25 Cz     25 Nd Kurs Twin Set  
26 Śr Kurs nitrox basic online 26 Pt     26 Pn Półkolonie dla dzieci  
27 Cz   27 So   Kurs ABC PSAI 27 Wt Półkolonie dla dzieci  
28 Pt   28 Nd Kurs OWSD – basen Kurs ABC PSAI 28 Śr Półkolonie dla dzieci  
29 So   29 Pn     29 Cz Półkolonie dla dzieci  
30 Nd Intro w Basenie 30 Wt     30 Pt Półkolonie dla dzieci  
      31 Śr            

 

 

 
Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej

Test płetw Sea Singer MK

Płetwy Sea Singer MK – opinia Łukasza Drucis

Przez kilka lat nurkowałem w płetwach Posiedon i to one skradły mi serce. Dwa lata temu dostaliśmy na testy płetwy firmy Sea Singer MK. Na początku podchodziłem do nich sceptycznie, dlaczego? Ponieważ niezbyt lubię zmiany. Podczas pierwszego nurkowania okazało się, że moje obawy co do zmian, nie są uzasadnione. Już po kilku minutach w wodzie, moje stopy zapomniały, że mają na sobie inne płetwy.

Do testów dostaliśmy dwie twardości (miękkie i twarde), ja osobiście jestem zwolennikiem miękkich płetw. Manewrowanie w nich to sama przyjemność. W pracy instruktorskiej ma to ogromne znaczenie ponieważ ganiam za kursantami, często zmieniam pozycję oraz muszę dość szybko reagować na wiele różnych sytuacji .

Nie byłbym sobą, gdybym nie dał zanurkować w nowych płetwach innym instruktorom przyjeżdżającym na Hańczę. Muszę powiedzieć, że nie spotkałem się z brakiem zachwytu (dodam tu, że większości instruktorów podobnie jak ja nie lubi zmian). Płetwy były testowane przez wiele osób i w wielu różnych warunkach wodnych w kraju i za granicą, takich jak Morze Bałtyckie, Morze Czerwone, rzeka Czarna Hańcza, jezioro Hańcza oraz kilka innych jezior Suwalszczyzny.

Jedynym mankamentem jest jak na razie brak możliwości większej personalizacji (wybór koloru płetwy). Można jedynie wybrać kolor uchwytu na sprężynie, (mam nadzieję, że za jakiś czas to się zmieni). Jednym z atrybutów tych płetw jest cena, która jest bardzo atrakcyjna w porównaniu do innych producentów. Płetwy jakościowo są bardzo solidnie wykonane z naturalnego kauczuku o zmiennej twardości, co zapewnia komfort i dopasowanie. Górna część kalosza została wykonana z bardzo miękkiego kauczuku, dzięki temu stopy czują się bardzo komfortowo niezależnie jakiego typu butów używamy, miękkich neoprenowych, czy twardszych typu rock boot.

Rozmiary tych płetw zaczynają się od L i kończą na XXL. Tu mamy delikatne zachwianie w rozmiarówce, ponieważ L są bardzo małe (36-39 rozmiar), XL są dobre dla rozmiaru 40-42, a XXL spokojnie wejdą na stopę 43-46.

 

 
 
Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej