POJĄĆ GŁĘBIĘ w Egipcie

W tym roku, dzięki sponsorom i sercom dobrych ludzi, udało się nam polecieć na wymarzony wyjazd nad Morze Czerwone do kraju faraonów i piramid. Tak, w tym roku w ramach nagrody za całoroczną pracę i nurkowania w programie „Pojąć Głębię” byliśmy w Egipcie.
W połowie października 2020 roku mieliśmy sposobność wyruszyć do Egiptu z naszymi uczestnikami programu Pojąć Głębię. Nie było to najprostszym wyzwaniem, ponieważ podczas pandemii i ograniczeń z tym związanych, musieliśmy dostosować się do narzuconych nam warunków. Przypomnę tylko, że dla większości z nas nie było komfortowe siedzenie w samolocie z maseczką podczas całego lotu który, przypomnę, trwał ponad 4,5 godziny. Po wylądowaniu trzeba było zmierzyć się z testami na obecności Covid-19.

Wiele osób bez żadnych dysfunkcji zdrowotnych mogłoby się uczyć od naszych wspaniałych podopiecznych. Jestem z nich bardzo dumna, ciężko to opisać słowami, a tym bardziej napisać o tym, jak wspaniale, mimo setki pytań i wielu obaw, poradzili sobie, jacy byli dzielni, wyrozumiali i niemożliwie cierpliwi. Chylę czoła i życzę każdemu tak wspaniałych cech przy braku tak wielu innych umiejętności.
Przejdźmy do rzeczy, bo po wielu godzinach lotu, testów, czekania na bagaż oraz podróży do hotelu i czekaniu na pokoje, nareszcie wskoczyliśmy do basenu 😀

Dla wielu osób wyjazd ten był pierwszym w życiu wyjazdem za granicę Polski, pierwszym lotem samolotem i stał się mottem przewodnim, gdzie było wiele pierwszych razy. Jednym z nich był basen na otwartej przestrzeni, w którym codziennie spędzaliśmy mnóstwo czasu. Organizowaliśmy mecze piłki wodnej, nawet te międzynarodowe. Z wielką przyjemnością zaangażowali się Egipcjanie i razem z nami świetnie się bawili :).
Codziennie były gry i zabawy na słońcu i w basenie. Przede wszystkim nurkowaliśmy w Morzu Czerwonym, w przepięknej scenerii raf koralowych i tysiąca ryb. Naszym bazowym centrum nurkowym, czyli pierwszym w Egipcie centrum nurkowym „Pojąć Głębię” było Centrum Nurkowe Optimist w Hurghadzie. Jej właścicielka Marta wraz z mężem Ahmedem opiekowali się nami w każdej chwili pobytu na łodzi i pod wodą. To wspaniała para instruktorów i bardzo pozytywnych ludzi.

Zamiarem wyjazdów programu „Pojąć Głębię” jest przede wszystkim nagroda za ciężką pracę w pubach spółdzielczych. Jednak w tym roku, okazało się, że franczyza tak bardzo się powiększyła, iż na wyjeździe spotkali się ludzie z kilku województw, a mianowicie — pomorskie, podlaskie, kujawsko-pomorski, łódzkie i podkarpackie. Dokładnie wyjechało wspólnie trzynastu podopiecznych oraz dziewięciu opiekunów/instruktorów. To właśnie ci wszyscy ludzie stworzyli niezapomniane wrażenia, cudowne chwile i nawet miłości 😀

Ilość przełamanych i pokonanych barier podczas tego wyjazdu, przekroczyła najśmielsze oczekiwania nas, instruktorów i opiekunów, ale przede wszystkim naszych wspaniałych podopiecznych. Mimo ogromnego rozrzutu terytorialnego każdy z każdym dogadywał się świetnie. Wzajemnie się pilnowali i dbali jeden o drugiego. Nikt nie zostawał w tyle, nikt nie był zapomniany i to jest coś pięknego i cudownego.
Wspólne wspieranie się podczas nurkowania, pilnowanie czy dobrze się ubrał, czy ma i gdzie ma swój sprzęt nurkowy. Interesowanie się przeżyciami nurkowymi współpartnerów oraz wsparcie w chwilach zwątpienia. Jedni skakali w całym sprzęcie z łodzi, a inni pomału schodzili z drabinki. Jednak nie było wyśmiewania, a raczej słowa zachęty i wsparcia. Niektórzy potrafili zanurzyć się ponad kilka metrów i wykonać 20-minutowe nurkowanie. Natomiast większość po prostu nurkowała wedle swoich potrzeb i na własnych warunkach. Coś pięknego, coś, co staramy się osiągnąć od dawna, czyli współżycie społeczne na pełnoprawnych zasadach i warunkach. To właśnie nurkowanie partnerskie i integracja dają takie efekty.

Jednak pokonywanie własnych demonów to jedno, ale widoki pod wodą rekompensowały cały strach. Tysiące kolorowych rybek, wielka lśniąca paleta barw koralowców oraz przejrzysta i krystaliczna woda, to widoki nie do pobicia. Każdy z nurkowania wychodził z olbrzymim uśmiechem na ustach i radością w sercu, nie mogąc doczekać się kolejnego nurkowania.

Nie tylko podczas nurkowania było pokonywanie barier i podwyższanie swojej samooceny. Podopieczni wsiadali na wielbłądy, jeździli końmi oraz zwiedzali piramidy. Śpiewali na scenie karaoke, zdobywali się na odwagę brania udziału w konkursach piękności. Potrafili się dostosować do panujących warunków i radzili sobie z nimi perfekcyjnie. Dlatego tak ważne jest w naszym programie, aby dalej działać, otwierać puby spółdzielcze i przede wszystkim nurkować. Bo każdy może wszystko, jeżeli tylko chce, bez barier i lęku, bez ograniczeń i powątpiewania w samego siebie a z motywacją, chęcią i pragnieniem bycia równym w społeczeństwie.

Nie miejsce było niesamowite podczas tego wyjazdu, tylko byli nim ludzie. To nie pierwszy ani ostatni wyjazd z „Pojąć Głębię”, ponieważ nasza misja będzie trwać, dopóki będziemy potrzebni 😀 A powrócić musimy, ponieważ nikt nie zobaczył żółwia morskiego, więc jest cel do osiągnięcia 😉

Wyprawa do RPA

Wyprawa do RPA

AFRICA IS NOT FOR SISSIES - SHARK WEEK 06.11 - 20.11.2021JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i...

czytaj dalej
WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

Zapraszamy na jedną z najbardziej spektakularnych wypraw nurkowych do Egiptu, jaka istnieje, gdzie nurkowania są w magicznych i dziewiczych rafach. Zawsze marzyliście o safari nurkowym gdzie w tydzień robi się 20 nurkowań w niedostępnych miejscach, ale jedyną...

czytaj dalej

Safaga 2019

Egipt to duży kraj i zawsze znajdzie się fajne miejsce, do którego można pojechać. Tych, którzy często tu bywają, ciężko jest zaskoczyć, nie wracając w to samo miejsce. Innym zdarza się tak, że każde miejsce w Egipcie będzie pierwszym i wyjątkowym. Właśnie taki był ten wyjazd do Safagi, wyjątkowy, a dlaczego? Ponieważ nietuzinkowi i wspaniali ludzie, którzy tam byli, stworzyli tę wycieczkę fantastyczną, wyjątkową i przede wszystkim niezapomnianą.

Zebrało się nas na lotnisku w Warszawie 30 osób z całej Polski i nawet Europy. Powiem Wam szczerze, że to była od samego początku fantastyczna grupa, która od razu poczuła do siebie więź przyjaźni. Podczas wyjazdu wiele razy powtarzano, że to niesamowite, aby 30 osób było non stop razem, dbało każdy o każdego i świetnie wspólnie spędzało czas. I tak było przez cały pobyt.

Podróż była średniej długości, to znaczy trochę samolotem, trochę autokarem i trochę na piechotę do pokoi. Po odświeżeniu ciał przyszedł czas na zasłużony odpoczynek przy basenie. Ze względu na dość dużą ilość osób oraz wiele różnych planów działania, trzeba było omówić ramowy rozkład jazdy. Kilka osób kończyło kursy podstawowe, inni zaczynali je od zera, a jeszcze inni podwyższali swoje kwalifikacje. Nie można zapomnieć o osobach na wakacjach totalnych, czyli pełnej rekreacji i nic poza odpoczynkiem i nurkowaniami.

Wszystkie nurkowania odbywały się z łodzi, a korzystaliśmy z dobrodziejstw bazy nurkowej Dive Top. Pierwszy dzień jak zwykle jest najdłuższy i najbardziej zakręcony. Związane jest to z dość dużą ilością osób, które potrzebują sprzętu, balastu, porady i wyjaśnień gdzie co jest na łodzi i jakie panują tu zasady. Każdy, kto był pierwszy raz na dużej łodzi nurkowej, pewnie pamięta lekki stres przed nieznanym, pierwszy skok do wody, gdzie wysokość dokłada wielkich oczu. Dodajcie do tego wszystkiego pierwsze w życiu wejście w sprzęcie nurkowym i to skacząc z wysokości. Wielki szacunek dla każdego, kto właśnie w taki sposób rozpoczyna swoją przygodę z nurkowaniem, bo to nie jest tak oczywiste i proste za pierwszym razem. Po przebrnięciu przez osłonę niepewności i zdeprymowania, po wykładach i upewnieniu się, że każdy wie co ma robić, przyszedł czas na zanurzenie i oddanie się w ręce nieważkości i wolności. Tak właśnie można opisać nurkowanie, czyli czas sprzędzony tu i teraz bez trosk, zmartwień i poczucia upływającego czasu.

Wracaliśmy z nurkowań każdego dnia około godziny czwartej po południu. Dla grupy relaksacyjnej to był czas wolny, natomiast na grupę kursową czekały jeszcze wykłady i omówienie dnia nurkowego. Wieczory spędzaliśmy na odpoczynku, paleniu shishy oraz długich rozmowach i poznawaniu siebie. Wielu z nas pozyskało wspaniałych przyjaciół i znajomych, inni tylko wzmocnili swoją więź. Mimo iż każdy robił to, na co miał ochotę (spacery na plaży, zakupy w okolicznych straganach, czytanie i opalanie się), to zawsze było jakieś wspólne jestestwo i wzajemna dbałość.

Kolejne nurkowania zaskakiwały nas swoimi wspaniałymi urokami, pięknymi rafami oraz niesamowicie dużą ilością ryb. Eksplozja kolorów, poruszanie się każdego żyjącego ogniwa oraz jedwabiste ruchy wody, czynią z Morza Czerwonego to coś, czego nigdzie indziej nie znajdziecie. To wołanie błękitu, swoistego rodzaju czystość i wyrazistość barw, wzbudza niepohamowane uczucie bycia pod wodą przez cały czas. Natomiast wynurzenie się powoduje i bardziej wzmaga chęć powrotu, która jest silniejsza niż cokolwiek znane. Wystarczy wejść tam tylko raz i gwarantuje, że zrobicie wszystko, aby móc wrócić w to miejsce ponownie. Tak właśnie działa Morze Czerwone na wielu znanych mi ludzi. I dobrze, bo w tempie zniszczeń świata trzeba się spieszyć, by móc przez jeszcze jakiś czas współżyć z tak magicznym środowiskiem, jakim jest rafa koralowa. Mam nadzieję, że w tak zacnym gronie jeszcze raz będziemy mieli przyjemność zanurkować i spędzić wspólnie czas. Tych, którym nie udało się polecieć z nami, serdecznie zapraszamy na kolejne nasze wyprawy, nie tylko do Egiptu.

Wyprawa do RPA

Wyprawa do RPA

AFRICA IS NOT FOR SISSIES - SHARK WEEK 06.11 - 20.11.2021JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i...

czytaj dalej
WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

Zapraszamy na jedną z najbardziej spektakularnych wypraw nurkowych do Egiptu, jaka istnieje, gdzie nurkowania są w magicznych i dziewiczych rafach. Zawsze marzyliście o safari nurkowym gdzie w tydzień robi się 20 nurkowań w niedostępnych miejscach, ale jedyną...

czytaj dalej
Sardine Run 19.06-03.07.2021

Sardine Run 19.06-03.07.2021

JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi. Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i Orania. Burowie byli potomkami osadników holenderskich...

czytaj dalej

Turcja 2019

Pojąc głębię to przepiękna inicjatywa naszej drogiej koleżanki Agnieszki Dejny. To nic innego jak wejście w głąb świata, który jest nieznany dla większości ludzi. Niepełnosprawność jest takim światem, którego pojęcie i zrozumienie jest dla społeczeństwa bardzo trudne. Osoby dotknięte tego typu schorzeniami chcą żyć wśród nas, a nie w izolacji, dlatego Agnieszka stworzyła program „Pojąć głębię”. Dokładniej chodzi o swoistego rodzaju terapię, a raczej immersioterapię skierowaną do osób z niepełnosprawnościami, terapię umożliwiającą normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, w pracy i życiu osobistym. Jest ona oparta na czymś równie nieznanym i obcym dla większości ludności, czyli na nurkowaniu. Aby pojąć głębie, trzeba się w nią zanurzyć i zobaczyć co tam nas czeka.

Od kilku lat prowadzimy projekty z udziałem osób z niepełnosprawnościami oparte o terapię przy użyciu nurkowania. Staramy się, aby nasi uczestnicy pod koniec projektu dostali nagrodę za całoroczną ciężką pracę nad sobą i swoimi ograniczeniami. Już drugi rok z rzędu w październiku polecieliśmy do Turcji na nurkowania i aktywne spędzenie wakacji. W tym roku byliśmy w Bodrum, gdzie w hotelu all inclusive chłopcy mogli oderwać się choć trochę od rzeczywistości.

Turcja jest wspaniałym miejscem do spędzenia wakacji, ponieważ jest bardzo ciepło, oferuje dużo ciekawych atrakcji, a nurkowania są w ciepłej i bardzo przejrzystej wodzie z ogromną ilością ryb, ośmiornic i dużych formacji skalnych. Przede wszystkim jest na tyle płytko, aby nasi uczestnicy czuli się bezpiecznie i komfortowo. Mieliśmy przyjemność gościć na wyjeździe dwóch Panów z Suwałki oraz czterech z Gdańska i okolic. Dla wyższego bezpieczeństwa pojechało sześciu opiekunów i kilka osób do pomocy.
Jak wspomniałam wcześniej, atrakcji było co niemiara, a podczas wielu z nich chłopcy pokonywali swojej bariery i rozwijali nowe umiejętności. Zwiedziliśmy zamek św. Piotra, który został zbudowany w 1420 roku przez Zakon Szpitalników Świętego Jana z Jerozolimy. Snurkowaliśmy z rybami przy plaży hotelowej robiąc zawody, kto więcej wyciągnie kamieni z dna. Graliśmy w piłkę ręczną w basenie, dzieląc się na drużyny, a wieczorami chłopcy grali w bilard i darts.

Dwa dni poświęciliśmy na nurkowania z łodzi i to wtedy wielu z uczestników stanęło naprzeciw barierom i ograniczeniom, z którymi radzili sobie, jak najlepiej umieli. Dla jednych były to skoki z łodzi do wody w całym sprzęcie, a dla innych głębokość, strach przed wielkimi przestrzeniami oraz brak dostępu do powierzchni. Mimo wielu ograniczeń i trudności wszyscy poradzili sobie fantastycznie i byli przy tym najszczęśliwsi na świecie. GRATULACJE!!!

Jedną z wycieczek była podróż do miasteczka Dalyan i odwiedzenie basenów siarkowych, gdzie błoto zawiera siarczany i inne składniki, które są korzystne dla skóry oraz działają odświeżająco i odżywczo. Jak możecie sobie wyobrazić dawka zabawy, śmiechu i żartów była wręcz niewyobrażalna. Każdy w błocie, umazani od stóp do głów i do tego walka na błoto, kto by tak nie chciał beztrosko mazać siebie i innych błotem 😉 . Potem popłynęliśmy statkiem po rzece na drugą stronę półwyspu na plażę Iztuzu, znajdującą się w odległości 7 km od miasteczka Dalyan, która jest dostępna tylko łodzią. Plaża ta jest znana jako jedno z ostatnich miejsc lęgowych żółwi morskich karetta. Między majem a wrześniem samice żółwi wychodzą na plażę, aby złożyć jaja, opiekować się nimi oraz zaprowadzić młode do morza. Podczas rejsu przepływaliśmy przez starożytne miasteczko Kaunos, które słynie z przepięknych grobowców królów i arystokracji miejskiej, wykutych wysoko w skałach.

Ostatni wieczór upłynął na występach karaoke całej naszej ekipy bez wyjątku. Każdy miał szanse zaprezentować swoje talenty i fantastycznie się przy tym bawić. Mamy nadzieję kontynuować naszą krucjatę i wyjeżdżać co rok z nowymi uczestnikami programu. Nie ukrywam, że potrzebne są środki finansowe, które staramy się zebrać przez cały rok. Niestety sponsorów brakuje, ale my się nie poddamy, bo uśmiech na twarzach naszych chłopców, a także dziewczyn jest bezcenny.

 

 

Wyprawa do RPA

Wyprawa do RPA

AFRICA IS NOT FOR SISSIES - SHARK WEEK 06.11 - 20.11.2021JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i...

czytaj dalej
WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

Zapraszamy na jedną z najbardziej spektakularnych wypraw nurkowych do Egiptu, jaka istnieje, gdzie nurkowania są w magicznych i dziewiczych rafach. Zawsze marzyliście o safari nurkowym gdzie w tydzień robi się 20 nurkowań w niedostępnych miejscach, ale jedyną...

czytaj dalej
Sardine Run 19.06-03.07.2021

Sardine Run 19.06-03.07.2021

JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi. Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i Orania. Burowie byli potomkami osadników holenderskich...

czytaj dalej

Chorwacja – Vis 2019

Rodzinne wakacje nurkowe to wspaniała okazja dla całych rodzin, aby wspólnie nurkować i spędzić wolny czas. Do Chorwacji co roku wyjeżdżamy w różne miejsca, jednak tym razem wybraliśmy wyspę Vis i miejscowość Vis. Jeszcze do niedawna, bo około 2003 roku, zaraz po rozpadzie Jugosławii, nie można było żadnym cywilom i obcokrajowcom przyjeżdżać na wyspę ze względów wojskowych. Nawet rodziny mieszkańców musiały otrzymać specjalne pozwolenia na odwiedziny, ale nie zawsze wydawano zgody. Wyspa Vis jest najbardziej wysuniętą dalmatyńską wyspą na Adriatyku, a jej powierzchnia to niecałe 90 tys. km2 przy zaludnieniu około 3500 mieszkańców. Znajdują się tu dwa główne miasteczka Vis i Komiża, w których znajdziecie ciekawe zabytki z różnych epok takie jak pozostałości antycznej Issy, kościoły, fortece i umocnienia oraz Klasztor Benedyktynów, Cytadela z 1585 roku i Trójnawowy kościół Matki Bożej Pirackiej.

Droga do Chorwacji jest długa, ale piękna, ponieważ można podziwiać wspaniałe okolice, przejeżdżając przez trzy kraje. W zależności, jaką trasę wybierzecie i tak będzie spektakularna. My zawsze jedziemy przez Słowację, Węgry i tam przekraczamy granicę z Chorwacją, ale można także jechać przez Czechy, Austrię i Słowenię. Jeżeli uznacie, że jazda jest za długa, to zawsze można lecieć samolotem na trasie Polska – Split. W tej miejscowości trzeba jechać do portu i przepłynąć 2,5 h promem na wyspę. To dobry moment na małą drzemkę i odpoczynek, bo po przyjeździe udajemy się prosto do bazy, aby zostawić w niej cały sprzęt do nurkowania.

W tym roku korzystaliśmy z uprzejmości i udogodnień oferowanych przez bazę nurkową Nautica.
Po rozlokowaniu się w apartamentach i odświeżeniu całą ferajną udaliśmy się na kolację integracyjną. Piękna i urokliwa knajpka portowa z widokiem na yachty i okoliczne wzniesienia z ilustracją tysiąca migoczących świateł, ukoiła nasze zmęczone ciała i dusze.
Nurkowania rozpoczęliśmy na następny dzień, z podziałem na 3 grupy, a mianowicie dzieci nurkowały ze swoim instruktorem, dorośli robiący kursy nurkowe ze swoim, oraz doświadczeni nurkowie certyfikowani mieli przyjemność nurać z divemasterem z bazy Nautica. Jak widać, każdy był w odpowiedni sposób zadbany i miał pierwszą połowę dnia na własne przyjemności. To ważne, aby nurkujący rodzicie, byli pewni tego, że podczas ich zanurzeń jest instruktor, który zajmuje się pociechami w sposób profesjonalny i przede wszystkim bezpieczny.

Pomimo podziału na pod grupy i dość długiego przebywania nad wodą, świetnie się bawiliśmy i jeszcze znalazły się siły i czas, aby poszaleć na plaży oraz po brodzić w morzu. Nurkowo ta część Morza Adriatyckiego jest dość bogata w przepiękne formacje skalne ze sporą ilością miękkich korali i różnych mieszkańców podwodnego świata. Nie brakuje tu różnego rodzaju wraków statków, jak i samolotów. Udało się nam odwiedzić i w miarę spenetrować takie wraki jak wrak parowca Teti, Wrak samolotu B-24 Liberator oraz takie miejsca jak Amfory, Kanion wyspa Graben z dwoma ciekawymi jaskiniami, Volici, Krava, Nova Posta i wiele innych fantastycznych miejsc. Każde z tych nurkowań wykonaliśmy z łodzi, a charakteryzowała je piękna widoczność, niespotykane formacje denne oraz wszechobecne ryby.

Nie tylko samymi nurkowaniami człowiek żyje, więc nie zabrakło wspólnych wygłupów na plaży, zwiedzania wyspy oraz wspólnych posiłków przy akompaniamencie ulicznych dźwięków i morskich odgłosów. Mieliśmy również ciekawą wycieczkę w góry do specjalnej restauracji, gdzie spróbowaliśmy chorwackiej specjalności, czyli peki. Tym razem mieliśmy do wyboru mięsną pekę lub z ośmiornic. Obie okazały się pyszne, a domowe wino dopełniło znakomicie przyrządzony posiłek. Dla tych, którzy nie pamiętają, co to jest peka, to przypomnę, że to potrawa przyrządzana w wielkim żeliwnym naczyniu, które z każdej strony obłożone jest żarem. W nim dusi się przez wiele godzin mięso lub, w tym przypadku ośmiornica.

Wyjazd zakończyliśmy przyjęciem pożegnalnym, zorganizowanym przez Nautice, za co bardzo dziękujemy. I nie tylko za to, ponieważ w wielkiej konspiracji udało się nam wkręcić jednego członka naszej ekipy. Krzysiu miał urodziny, a że nie cierpi przyjęć urodzinowych, to my oczywiście mu zaserwowaliśmy wielkie, niespodziankowe przyjęcie z tortem przy wszystkich 😀 😀 :D. Minę miał nie tęgą, ale wyszło bosko.

To był wspaniały czas dzięki wspaniałym ludziom ich dzieciom oraz gościnności bazy nurkowej Nautica. Jesteście wszyscy niesamowici i fantastyczni, mamy nadzieje, że to nie był ostatni raz, kiedy z nami jeździcie i jeszcze nie raz się spotkamy i wspólnie zanuramy 🙂

 

Wyprawa do RPA

Wyprawa do RPA

AFRICA IS NOT FOR SISSIES - SHARK WEEK 06.11 - 20.11.2021JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i...

czytaj dalej
WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

Zapraszamy na jedną z najbardziej spektakularnych wypraw nurkowych do Egiptu, jaka istnieje, gdzie nurkowania są w magicznych i dziewiczych rafach. Zawsze marzyliście o safari nurkowym gdzie w tydzień robi się 20 nurkowań w niedostępnych miejscach, ale jedyną...

czytaj dalej
Sardine Run 19.06-03.07.2021

Sardine Run 19.06-03.07.2021

JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi. Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i Orania. Burowie byli potomkami osadników holenderskich...

czytaj dalej

Dahab 2019

Dahab to miejsce, do którego można wracać i wracać w nieskończoność. Nigdy się nie nudzi i zawsze przywita Cię uśmiech tych samych tubylców, którzy mieszkają tam od zawsze. Jak co roku na majówkę od wielu lat przyjeżdżamy do tego wspaniałego miejsca i za każdym razem jest cudownie sielankowo.


Ten konkretny wyjazd okazał się pasmem niespodzianek zaserwowanych naszej ekipie przez linie lotnicze i urzędy. Pierwsza niespodzianka była już na lotnisku. Nie każda para miała wykupioną wycieczkę w tym samym czasie i w tych samych liniach lotniczych, dlatego niektórzy z nas dolecieli kilka godzin później ze względu opóźnień. Czasami się tak zdarza, kiedy nie wykupujemy wyjazdu szybko, a czekamy na ostatnią chwilę. Na szczęście większość z nas dzielnie czekała na posterunku. To nie wszystko, ponieważ druga niespodzianka miała miejsce na strefie bezcłowej, a raczej w torebce naszej koleżanki. Paszport podajemy w momencie nadania bagażu, tam Pani sprawdza i na podstawie tego dokumentu wydaje kartę pokładową i zabiera bagaż. Tak też się stało i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż wylatując poza unię, przechodzimy jeszcze raz przez kontrolę paszportową. I tam już nie było ok. Okazało się, że paszport naszej Sandry jest z 2018 roku. Pytania nasuwają się dwa, dlaczego nie był przedziurkowany? I dlaczego Pani przy odprawie bagażowej tego nie zweryfikowała? No cóż, koleżance pozostało, nic tylko w te pędy do domu. W ostatniej chwili wpadła do autobusu wiozącego nas pod samolot. Nawet sobie nie wyobrażacie, jakie dostała brawa za sprint przez całe lotnisko i ¼ Warszawy.

Nurkowania zaczęliśmy na drugi dzień po przylocie. I jak zawsze pierwsze sprawdzające nurkowanie było z brzegu plaży na light house. Mała, ale piękna rafa koralowa z dość sporą ilością ryb i wieloma atrakcjami jak słoń z metalowych obręczy i ram, zawieszone figury do przepłynięcia oraz wspaniały stos amfor, gdzie dom znalazło sporo ośmiornic i jeżowców. Po wykonaniu dwóch nurkowań mieliśmy czas wolny, co pozwoliło nam na zjedzenie obiadu i zwiedzanie okolicznych sklepów i straganów. Podczas wyjazdu 3 osoby postanowiły dołączyć do naszego świata płetwonurków i przez cały wyjazd dzielnie trenowali coraz to nowsze umiejętności, nabywali wiedzę teoretyczną i świetnie się przy tym bawili. Powiem szczerze, że bardzo ich podziwiam za decyzję odbycia całego kursu podczas wakacji, bo to nie jest takie proste i trzeba poświęcić swój wolny czas na wykłady, nurkowanie do popołudnia i wiele godzin ćwiczeń. Zawsze proponujemy swoim klientom, aby kurs nurkowania rozpoczynali na basenie w Polsce, a kończyli go w wodach otwartych. Jednak nie zawsze jest taka możliwość, dlatego chylę czoła naszym wspaniałym początkującym nurkom i gratuluję, ponieważ każdemu udało się zaliczyć wszystko i zdobyć certyfikat płetwonurka OWD PADI.

Dni mijały na nurkowaniach i wspaniałych kolacjach integracyjnych w przepięknych okolicznościach przyrody. Codziennie nurkowaliśmy w innym miejscu, do którego trzeba było dostać się samochodami. Pozwalało to na obejrzenie okolic Dahab i nasycenie się widokami pięknych gór otaczających miasto. Jeden dzień z pakietu nurkowego wybraliśmy na małe safari łodzią w odległe miejsce Gabr El Bint. Dwa nurkowania na przepięknej i malowniczej rafie z dala od mnóstwa ludzi, były wręcz fenomenalne, tak samo, jak lunch na łodzi. Odpoczynek na pokładzie po nurkowaniach i pysznym jedzeniu jest nie do opisania. Słoneczko grzeje, lekka morska bryza i do tego cisza i spokój, coś wspaniałego, dlatego każdemu polecam wypad na safari łodzią.

Pozostały nam dwa dni nurkowe w kultowych miejscach w tym regionie, a mianowicie Canion, Blue Hole i El Bels. W tym roku z powodów konserwacji rafy Blue Hole było dość długo zamknięte dla nurków i otworzyli je na dzień przed naszymi nurkowaniami. To się nazywa mieć szczęście. Nie będę się rozpisywać na temat, jak wygląda podwodny świat dookoła tych miejsc, bo to trzeba po prostu zobaczyć i samemu doświadczyć. Jedyne co mogę wam zdradzić to delikatna hipnoza podczas nurkowania w Blue Hole, którą fundują nam freediverzy. Piękne, umięśnione ciała w obcisłych piankach zakończone długimi płetwami bądź mono płetwą, jak u syreny, które w magiczny sposób poruszają się ku otchłani głębin, potrafią zahipnotyzować nurka, który bezwiednie płynie za nimi. To trzeba zobaczyć 🙂

Po wspaniałym i niezapomnianym tygodniu nurkowań zakończyliśmy nasz wyjazd wspólną kolacją przy lodowej shishy i przepysznych smakołykach kuchni egipsko-azjatyckiej. Zanim dotarliśmy na posiłek, zabrałam naszą ekipę na wspaniałą lagunę dahabską, gdzie kiteserferzy mają swój raj. W promieniach słońca muskaniu delikatnych fal leżeliśmy na piasku, starając się wszystkie cudowne wrażenia zachować głęboko w sercu, aby starczyło na następny raz. A po powrocie, tuż za tylnymi drzwiami hotelu, w małej i wąskiej uliczce jest kilka knajpek, a w szczególności ta jedna, która najbardziej nam pod pasowała. Stoliki wystawione na ulicy, w urokliwym klimacie świateł i lekkiego hałasu okolicznych restauracji i barów, gdzie można było zjeść potrawy kuchni morskiej połączone przyprawami lokalnymi z lekkim muśnięciem Azji.
Jak wspomniałam na początku, wyjazd okazał się wielką niespodzianką ze strony linii lotniczych. Część ekipy przyleciała z Francji i na lotnisku okazało się, że z powodu rozpoczętego ramadanu ich lot został odwołany. Powiem szczerze, że tyle lat latam po świecie i to w różne miejsca to jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałam. Na szczęście udało im się szczęśliwie dotrzeć do domu i mam nadzieje, że nigdy więcej nikogo taka sytuacja nie spotka.
Za rok znowu wrócimy w to magiczne miejsce, bo jak nie Dahab na majówkę to co? 😀

Wyprawa do RPA

Wyprawa do RPA

AFRICA IS NOT FOR SISSIES - SHARK WEEK 06.11 - 20.11.2021JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i...

czytaj dalej
WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

Zapraszamy na jedną z najbardziej spektakularnych wypraw nurkowych do Egiptu, jaka istnieje, gdzie nurkowania są w magicznych i dziewiczych rafach. Zawsze marzyliście o safari nurkowym gdzie w tydzień robi się 20 nurkowań w niedostępnych miejscach, ale jedyną...

czytaj dalej
Sardine Run 19.06-03.07.2021

Sardine Run 19.06-03.07.2021

JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi. Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i Orania. Burowie byli potomkami osadników holenderskich...

czytaj dalej

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.
Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy zaszczycili mnie swoim towarzystwem i postanowili odwiedzić tak bardzo ukochany kraj przeze mnie. Rozpoczęliśmy podróż z warszawskiego lotniska Chopina i po długim locie dotarliśmy do słonecznego Durbanu. Jeszcze tylko czekała nas godzina drogi busem wzdłuż morza, aby w końcu dotrzeć do upragnionego celu.
Po raz kolejny poczułam się jak w domu, serce jednak nie zawodzi, a przyjaciele czekali z otwartymi ramionami. Jak się domyślacie, przywitanie było pełne uścisków i radości. Co bardzo pozytywnie wpłynęło na moich klientów, którzy także poczuli tę więź i przyjacielską atmosferę.


Mimo dość długiej podróży, entuzjazm i siły nas nie opuściły więc zaraz po rozlokowaniu się w apartamentach, poszliśmy na plażę do restauracji. Tam przy akompaniamencie oceanu i pysznych afrykańskich smakołyków, omówiliśmy plan działania na cały pobyt. I tak rozpoczęła się nasza przygoda w Południowej Afryce.

Nurkowania w tym miejscu zaczynają się bardzo wcześnie z powodu kaprysów oceanu a przede wszystkim pływów i falowania. Procedura nurkowania na Protea Banks jest jedyna w swoim rodzaju i trzeba się dostosować, aby czerpać z tego same przyjemności. Cały sprzęt już złożony zostaje zapakowany na ponton, który stoi przed centrum nurkowym. Jest to jednostka mierząca ponad 12 metrów długości z twardym dnem. Na środku stawiane są butle ubrane w jackety i automaty, do specjalnej bakisty pakowany jest balast, a pomiędzy butle wkładane są płetwy z maskami. Nurkowie ubrani już w skafandry wsiadają na pick-up, czyli tutejsze baki, który równocześnie ciągnie lawetę z łodzią i jedzie na plażę. Miejscowy port małych łódek Shelly Beach to miejsce, gdzie wyruszamy na nurkowania.

Procedury są restryktywne ze względu na bezpieczeństwo i bardzo przestrzegane przez tutejsze centra nurkowe. Tak więc i my musieliśmy się podporządkować tym zasadom, które mówią jasno, że po wejściu na ponton przesuwamy się do przodu jednostki. Od razu zakładamy kamizelki ratunkowe, a stopy wkładamy w specjalnie do tego celu przygotowane pasy na dnie. Kierujemy głowy w kierunku płynięcia i trzymamy się mocno lin przymocowanych do pontonu. Ta ostatnia czynność ma olbrzymie znaczenie, ponieważ skipper wybierze moment najbardziej dogodny i bezpieczny do ostrego przyspieszenia i wypłynięcia. Zazwyczaj nie ostrzega przed przyspieszeniem i jeżeli zlekceważymy procedury, może się to skończyć bardzo nie przyjemnie. Pamiętajmy, że to jest ocean, a fale przy brzeżne potrafią mieć do 4 metrów wysokości.

Na naszym kanale youtube znajduje się film, który pokazuje całą procedurę wodowania pontonu i wyruszania w ocean.

Po 30 minutach jesteśmy na miejscu, a Sam, nasza DM, wskakuje do wody, aby sprawdzić, czy są rekiny. Po chwili wynurza głowę i woła z radością – There’s plenty of them, jump! I na 3 wszyscy skoczyliśmy do wody a tam 4 bull sharks, kilkanaście oceanic black tips i mnóstwo ryb. Wspaniałe nurkowanie, wręcz zapierające dech w piersiach. Pomyślicie, że to szaleństwo wskakiwać do wody pełnej rekinów, gdzie słyszy się dziwne historie o atakach owych ryb na ludzi. Nic bardziej mylnego a wręcz nieprawdziwego. To wspaniałe i dumne zwierzęta, które tak samo, jak my boją się nowego i innego. Tak jak większość z nas, zanim pomyślą, to mogą zaatakować, aby bronić się przed nieznanym i w ich wyobrażeniu niebezpiecznym. Tu było trochę inaczej, ponieważ rekiny są na swoim terenie, na którym ludzie nurkują od wielu lat. Czasami się zdarza, że spotykamy tego samego rekina na drugi dzień. Uwierzcie, że one nie są zainteresowane nami tylko całą otoczką dookoła. Boją się bąbli i hałasu, a zapach, jaki wydzielamy, nie jest dla nich atrakcyjny. Sumując, takie nurkowania są w pełni bezpieczne i poza wspaniałymi wrażeniami oraz mnóstwem filmów i zdjęć nic innego się nie wydarzy. 

Poza nęceniem rekinów w toni, gdzie odwiedziły nas pędzące z prędkością światła tuńczyki, wykonaliśmy także kilka nurkowań na południowej rafie Protea Banks, gdzie swoją obecnością zaszczyciły nas olbrzymie płaszczki, kilka rekinów młotów oraz duża ilość ryb. Takie nurkowania robi się tylko i wyłącznie w prądzie, czyli po wskoczeniu do wody od razu zanurzamy się i płyniemy w kierunku przewodnika. Zazwyczaj czeka on/ona na 5-7m aż wszyscy dołączą do grupy. Bardzo ważną kwestią jest trzymać się blisko przewodnika, ponieważ on trzyma kołowrotek przyczepiony do bojki, za którą podąża skipper. Cała grupa płynie z prądem i jeżeli ktoś się zgubi podczas nurkowania, a fale na powierzchni będą spore, to odnalezienie takiej osoby jest dość trudne. Żeby nie straszyć Was na samym początku, to powiem szczerze, że jeszcze się to nie zdarzyło, a nurkowania w tym rejonie trwają już ponad 20 lat.
Zdjęcia nigdy nie oddadzą tego, jak się człowiek czuje w towarzystwie tych majestatycznych ryb, ale mam nadzieję, że choć trochę nasze wspólne wysiłki przekażą wam ten urok.

Pamiętajmy, że Afryka to także wspaniałe jedzenie, pysze wino i olbrzymie przestrzenie w zapierających dech w piersiach widokach. Nie sposób przez krótką chwilę pokazać całego uroku Afryki, jednak mam nadzieję, że to, co udało mi się pokazać uczestnikom zapadnie im w pamięć na zawsze. Odwiedziliśmy takie miejsca jak farma krokodyli, gdzie skosztowaliśmy mięsa z owych zwierząt. Pojechaliśmy do rezerwatu przyrody Origi Gorge, gdzie wędrowaliśmy ponad 7 km do wodospadu w środku dżungli. Otaczające nas dźwięki wiatru, drzew, ptaków, szum rzeki, która w wielu miejscach lekko spadała po wyślizganych kamieniach, były jak balsam na umęczoną duszę. Droga była kręta i kamienista, raz pod górę, a raz przez rzekę jednak widok, jaki zastaliśmy u kresu wycieczki, był wart wysiłku.

W rezerwacie jest mnóstwo wspaniałych miejsc takich jak skała leoparda, wiszący most linowy, długa na 600 metrów tyrolka oraz wszechobecne dzikie zwierzęta. Dlatego wracaliśmy tam nie raz, żeby móc podziwiać uroki tego przepięknego miejsca. Z każdą wycieczką stawaliśmy się sobie coraz bliżsi, a przyjaźń silniejsza. Każdy dzień pełen wrażeni kończyliśmy w restauracji na wieczornym posiłku. Codziennie udawało się nam jeść w różnych miejscach, a różnorodność zamawianych potraw powodowała, że jak w dużej rodzinie każdy próbował dania przyjaciół. Opowieści o wrażeniach z całego dnia trwały do późnych godzin wieczornych, co spowodowało, iż więź między nami stawała się coraz silniejsza a przyjaźń rosła w siłę. Tak powstała Ekipa RPA, która nie raz będzie razem spędzać czas i odkrywać nowe miejsca nurkowe i nie tylko.

Piąty dzień pobytu w Shelly Beach był dniem, w którym wyjechaliśmy do oddalonego o 340 km rezerwatu przyrody Hluhluwe Imfolozi Park. Jest to rezerwat poświęcony ludziom z plemienia Zulu, którzy zginęli w przy jego budowie oraz w obronie dziedzictwa natury, jakim są zwierzęta i roślinność. Tam spędziliśmy jedną noc oraz popołudniowe safari jeepem w poszukiwaniu wielkiej piątki – Lew, Bawół, Leopard, Słoń i Nosorożec. Pogoda się troszkę zepsuła, ponieważ zaczęło padać, jednak nie przeszkadzało to małpom na igraszki po terenie hotelu, a nam dobrze się bawić. Udało się zobaczyć zebry, guźce, nosorożce, bawoły, springbok i lwice z małymi. Wieczorem, po kolacji miejscowi pracownicy urządzili świetny pokaz śpiewu i tańca w stylu plemienia Zulu. To była tak naprawdę ostatnia wspólna noc, ponieważ jeden z nas miał o kilka godzin wcześniej lot, co nie pozwalało mu na kolejną późną pogawędkę. Tym bardziej chcieliśmy jak najdłużej chłonąć zapachy dżungli, odgłosy nocnych zwierząt w tak zacnym towarzystwie.

Następnego dnia rano wyjechaliśmy do Durbanu z postojem w St. Lucia, gdzie czekał nas rejs po rzece pełnej krokodyli i hipopotamów. Zawsze, kiedy obserwuję zwierzęta w ich naturalnym środowisku, jestem zachwycona, jak bardzo przypominają nas, ludzi. Matki opiekują się dziećmi, ojcowie pilnują, aby wszyscy byli bezpieczni, dzieci szaleją i bawią się ze sobą. Nic innego tylko samo życie, ale chyba mniej trosk i zmartwień. Tak czy inaczej, obserwacja walczących o dominację samców hipopotamów, czy wylegujących się samic nie pozwalała oderwać od nich wzroku. W Durbanie byliśmy tuż przed zmrokiem, mimo to widać było, jaki jest piękny. Hotel mieliśmy przy samej plaży miejskiej, która rozciąga się kilometrami w obie strony. W ostatni dzień pogoda pozwoliła na spacer w promieniach słońca oraz na ostatnie moczenie nóg w oceanie. Niektórzy z nas tak pokochali to miejsce, że myśli o kupieniu tu domu nie opuszczały ich nawet na krok. Nic dziwnego skoro domy są tanie, ma się ocean pod nosem, a dwa do trzech dni w roku temperatura najniżej spada do 15 stopni. Wokół jest zielono a ludzie przyjaźni i pomocni, natomiast jedzenie jest przepyszne, tanie i zdrowe.

Afryka oferuje mnóstwo wspaniałych rzeczy, doznań i wrażeń a ja nie przestanę tam latać. Już niedługo trzy różne oferty w różnych porach roku, uwarunkowane występowaniem wielu różnych gatunków rekinów. Jeżeli chcecie poznać ten wspaniały kraj, to serdecznie zapraszam do śledzenia naszego vloga, kanału youtube oraz aktualności.

Wyprawa do RPA

Wyprawa do RPA

AFRICA IS NOT FOR SISSIES - SHARK WEEK 06.11 - 20.11.2021JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i...

czytaj dalej
WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

WADI LAHAMI – Majówka 1-8.05.2021

Zapraszamy na jedną z najbardziej spektakularnych wypraw nurkowych do Egiptu, jaka istnieje, gdzie nurkowania są w magicznych i dziewiczych rafach. Zawsze marzyliście o safari nurkowym gdzie w tydzień robi się 20 nurkowań w niedostępnych miejscach, ale jedyną...

czytaj dalej
Sardine Run 19.06-03.07.2021

Sardine Run 19.06-03.07.2021

JagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi. Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i Orania. Burowie byli potomkami osadników holenderskich...

czytaj dalej
Dahab – Majówka 25.04-02.05.2020

Dahab – Majówka 25.04-02.05.2020

Zapraszamy na koleją wspaniałą majówkę z JagnaBlue w Dahab. Kultowe miasteczko nurkowe zaprasza na świetne nurkowania, urokliwe widoki, pyszne jedzenie i najlepszą shishe. Cena:2450 PLN – lot w obie strony WAW-SSH-WAW, transfer lotnisko-hotel-lotnisko, hotel ze...

czytaj dalej
Wakacje w Chorwacji – Wyspa Brac 17.08 – 28.08.2020

Wakacje w Chorwacji – Wyspa Brac 17.08 – 28.08.2020

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu w Chorwacji, a ściślej w wyspie. Brac, bo o niej mowa, jest oddalona...

czytaj dalej
Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej
Majówka w DAHAB

Majówka w DAHAB

WSZYSTKIE MIEJSCA SPRZEDANE Serdecznie zapraszamy na kolejny, gorący weekend majowy w Dahab. Jak zwykle będzie świetna atmosfera, cudowna pogoda i bajkowe nurkowania 🙂 Samego Dahab nie muszę przedstawiać bo to miejsce trzeba zobaczyć, aby zrozumieć jego piękno i...

czytaj dalej
Pojąć Głębię w Turcji

Pojąć Głębię w Turcji

Projekt "Pojąć Głębię" przedstawialiśmy Wam już wcześniej, podczas prowadzenia warszawskiego projektu z osobami dotkniętymi niepełnosprawnością intelektualną we współpracy z "Klubokawiarnia Pożyteczna". W ramach przypomnienia napiszę, że jest to przedsięwzięcie,...

czytaj dalej
Meksyk – Jukatan doznań

Meksyk – Jukatan doznań

Lot za ocean, duża ekipa i nowi ludzie, ale przede wszystkim wielkie emocje przed nieznanym i nowym doświadczeniem nurkowym. Takie przekonanie towarzyszyło wielu z nas podczas przygotowań do podróży, która rozpoczynała się 9 lutego na lotnisku w...

czytaj dalej