Nie znaleziono żadnych wyników
Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.
Dahab to niewielkie miasteczko położone na południowym Synaju nad Morzem Czerwonym. Znane jest ze swojego luźnego klimatu, kolorowej rafy koralowej i jednych z najpiękniejszych miejsc nurkowych na świecie, takich jak Blue Hole, Canyon czy Lighthouse. To raj zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych nurków.
W JagnaBlue organizujemy regularne wyprawy nurkowe do Dahabu, łącząc profesjonalne szkolenia z wyjątkową atmosferą egipskiego wybrzeża.
Jeśli posiadasz swój sprzęt – zabierz go. Ale pamiętaj, że w JagnaBlue zapewniamy wypożyczenie na miejscu.
Dobrze zaplanowany wyjazd nurkowy do Egiptu to nie tylko kwestia sprzętu, ale też komfortu i zdrowia. Nasze wyprawy do Dahabu to połączenie szkolenia, wypoczynku i przygody. Nasi instruktorzy zadbają o Twoje bezpieczeństwo i doskonałą atmosferę.
Jeśli nie masz swojego sprzętu – skorzystaj z wypożyczalni lub sklepu nurkowego. Z JagnaBlue nie musisz się o nic martwić – poza tym, by dobrze się bawić!
Nie musisz – w JagnaBlue możesz wypożyczyć kompletny sprzęt nurkowy na miejscu. Jeśli jednak masz swój, warto zabrać choćby maskę, komputer i automat.
Tak. Zalecane jest posiadanie polisy obejmującej wypadki nurkowe – np. DAN, AquaMed lub inne ubezpieczenie obejmujące rekreacyjne nurkowanie.
Dahab oferuje ciepłą wodę, dobrą widoczność i spokojne zejścia z brzegu. Idealny dla każdego poziomu zaawansowania. Woda ma zwykle 22–28°C.
Komarów jest niewiele, ale warto zabrać spray odstraszający. Pamiętaj o ochronie przeciwsłonecznej i nawadnianiu się – klimat pustynny bywa zdradliwy.
Kurs Basic Nitrox to jedna z najpopularniejszych specjalizacji w nurkowaniu rekreacyjnym. Umożliwia bezpieczne nurkowanie z mieszaninami wzbogaconymi w tlen (najczęściej 32–36%), co pozwala na dłuższy czas przebywania pod wodą bez przekraczania limitów bezdekompresyjnych. To świetna opcja dla nurków planujących intensywne wyprawy, wielokrotne zejścia w ciągu dnia lub nurkowania głębsze.
W szkole nurkowania JagnaBlue prowadzimy kursy Basic Nitrox zgodnie ze standardami IANTD i PADI, w komfortowych warunkach – zarówno w Polsce, jak i podczas naszych wypraw nurkowych.
Kurs nie wymaga dodatkowych nurkowań – można go ukończyć w jeden dzień jako moduł teoretyczny z praktyką analizy mieszanin gazowych.
Zajęcia obejmują zagadnienia takie jak: wpływ tlenu na organizm, ograniczenia PPO2, dobór odpowiedniej mieszanki do planowanego profilu nurkowania, planowanie nurkowania z użyciem Nitroxu oraz analiza składu gazu.
Każdy kursant uczy się jak bezpiecznie analizować mieszankę przed napełnieniem butli oraz jak oznaczać i podpisywać swój sprzęt do nurkowania z Nitroxem.
W JagnaBlue dajemy możliwość wykonania jednego lub dwóch nurkowań z użyciem Nitroxu – np. podczas szkoleń nad Hańczą lub na wyprawach zagranicznych. Nie jest to wymagane do uzyskania certyfikatu, ale gorąco polecamy to doświadczenie.
Po ukończeniu kursu otrzymujesz międzynarodowy certyfikat (np. IANTD EANx lub PADI Enriched Air Diver), który pozwala Ci nurkować z mieszankami wzbogaconymi w tlen do 40%. To ważny krok dla tych, którzy planują kursy techniczne lub dłuższe nurkowania rekreacyjne.
Zdecydowanie tak! To krótki kurs, który znacznie zwiększa bezpieczeństwo i komfort nurkowania. Dzięki niemu możesz wydłużyć czas pod wodą, zmniejszyć zmęczenie po nurkowaniach i lepiej planować wielodniowe wyprawy. Kurs Basic Nitrox w JagnaBlue to świetna inwestycja w Twoje nurkowe umiejętności.
Sprawdź aktualne terminy szkoleń na naszej stronie oferta kursów nurkowania lub skontaktuj się z nami, aby dowiedzieć się więcej.
Nie. Kurs Nitrox jest prosty i zrozumiały nawet dla początkujących nurków. Skupia się głównie na teorii i obsłudze analizatora tlenu, bez dodatkowych nurkowań.
Kurs można ukończyć w jeden dzień. Zawiera część teoretyczną i praktyczne ćwiczenia z analizatorem tlenu. W JagnaBlue oferujemy również opcjonalne nurkowanie z Nitroxem.
Nie. Kurs Basic Nitrox nie wymaga obowiązkowego nurkowania – wystarczy zaliczyć teorię i ćwiczenia z analizą mieszanki. Jednak nurkowanie z Nitroxem jest opcjonalnie dostępne.
Kurs obejmuje użycie wzbogaconego powietrza o zawartości tlenu od 22% do maksymalnie 40%, z naciskiem na najczęściej używane mieszanki EANx32 i EANx36.
Jeśli marzysz o rozpoczęciu swojej przygody z nurkowaniem, nie musisz od razu lecieć na Malediwy. Polska również oferuje wyjątkowe miejsca do nauki – a wśród nich króluje Jezioro Hańcza, położone na malowniczej Suwalszczyźnie. To właśnie tu, w otoczeniu dzikiej przyrody i krystalicznej wody, działa szkoła nurkowania JagnaBlue.
Region ten słynie z czystych jezior, pagórkowatego terenu i spokoju z dala od zgiełku. To nurkowanie na Suwalszczyźnie ma klimat unikalny – lokalny, surowy, ale niezwykle autentyczny. Kursy prowadzone przez lokalnych instruktorów pozwalają nie tylko zdobyć umiejętności, ale również poznać naturę regionu.
Hańcza oferuje przejrzystość sięgającą nawet 10–15 metrów. To sprawia, że warunki do nurkowania są znakomite, zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych nurków.
Podwodne klify, głazy, drewniane kładki i roślinność – to wszystko tworzy naturalne „podwodne laboratorium” do nauki manewrów i kontroli pływalności.
Na miejscu działa nasza **[baza nurkowa](https://www.jagnablue.pl/o-nas/)** z pełnym zapleczem sprzętowym, sanitarnym i strefą chilloutu po zajęciach.
Nasi instruktorzy to pasjonaci, którzy zdobywali doświadczenie na całym świecie – od Hańczy, przez Egipt, po Filipiny.
Stawiamy na jakość, nie ilość. Dzięki kameralnym grupom możesz liczyć na indywidualną opiekę i szybsze postępy.
Nie masz swojego sprzętu? Nie szkodzi! W JagnaBlue znajdziesz **[wypożyczalnię i sklep nurkowy](https://www.jagnablue.pl/sklep/)** z całym niezbędnym wyposażeniem. Naładujesz butle powietrzem,. nitroxem oraz trymixem.
Nauka nurkowania w Polsce zyskuje nowy wymiar dzięki unikatowemu położeniu jeziora Hańcza i pasji ludzi, którzy tworzą JagnaBlue. Jeśli chcesz rozpocząć przygodę z nurkowaniem w bezpiecznym i pięknym miejscu – Suwalszczyzna czeka na Ciebie.
📍 Zainteresowany? Sprawdź naszą aktualną ofertę kursów nurkowania lub skontaktuj się z nami – pomożemy Ci wybrać najlepszą drogę do Twojej nowej pasji!

Zapraszamy do wzięcia udziału w programie terapii dla osób z niepełnosprawnością intelektualną i chorobami psychicznymi.
ZASADY:

Program jest finansowany ze środków PFRON w ramach konkursu „Wspieramy Aktywność”,
ogłoszonego w ramach zadań zlecanych z art. 36 ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.


RPA – kraj wielu wyzwań.
Raz na dwa lata wyjeżdżamy do Afryki Południowej na nurkowania i zwiedzanie. Za każdym razem jadą ze mną nowe osoby, które są żądne wyzwań, a przede wszystkim nurkowania z rekinami. Bardzo wiele osób pyta mnie, jak to jest, czy się nie boisz, że cię zaatakują? Otóż rekiny to nie do końca jest wyzwanie w RPA.
Na wstępie przypomnę, że kraj ten znajduje się na samym dole kontynentu Afryki. Podróż jest długa i trzeba to wziąć pod uwagę. Czekają nas minimum dwa loty o długości od 6 do 11 godzin każdy. Zależy od połączenia oraz czasu spędzonego na lotnisku czekając na kolejny lot. To jest wyznacznik przy planowaniu tak dalekiej podróży. Kolejną kwestią jest ogrom kraju. RPA jest olbrzymim krajem o powierzchni w przybliżeniu to 1 220 000 km2. Transport publiczny jako taki istnieje, ale nie koniecznie jest on bezpieczny i nie jest polecany dla ludności białej. Aby móc podróżować po RPA trzeba mieć samochód, który można wypożyczyć lub wcześniej zorganizowany transport. Odległości pomiędzy miastami oraz miejscami, które chcemy zwiedzić, są wielkie. Zajmuje sporo czasu dojechanie w dane miejsce, co często jest pomijane przy organizowaniu takiego wyjazdu. Przykładowo, podróż z lotniska do miejscowości na południowym wybrzeżu Shelly Beach to 2h jazdy autem. Podróż z jednego miejsca nurkowego do drugiego to godzina jazdy. Mówimy tu o autostradzie, a nie o lokalnych drogach. Zwiedzanie rezerwatu Lake Eland to cały dzień. Sama jazda tyrolką to 3h. A jest mnóstwo atrakcji do obejrzenia. Dojazd do rzeki St. Lucia, gdzie można pływać statkiem i podziwiać hipopotamy to podróż około 4h. Odległość od Durbanu gdzie lądujemy do miejscowości Cape Town na samym dole Afryki to 2000 km. Porównać to można do odległości między z Warszawą i Paryżem. Często klienci zadają mi pytania, dlaczego to tyle kosztuje, lub czy można wszystko zobaczyć w 10 dni? Niestety nie da się zwiedzić wszystkiego w tak krótkim czasie. Albo lecimy na 3 tygodnie i zwiedzamy, albo wracamy tam kilka razy i za każdym razem jesteśmy w innym miejscu. Osobiście polecam każdą z tych opcji, im dłużej tam jestem, tym lepiej się czuję. Im częściej tam latam, tym jestem szczęśliwsza
.
Pomimo drobnych wyzwań podróżnych, to najpiękniejszy kraj, w jakim byłam. Olbrzymie przestrzenie, niesamowite widoki, piękne i wielkie piaszczyste plaże, klify i skały, wodospady i rzeki oraz niesamowita roślinność.
Zwiedzanie RPA to cała przyjemność z otaczających nas widoków i podróży przez okolice gdzie mieszkają „tubylcy”. Można doświadczyć, jak wyglądają tradycyjne domy zwane „shag”. Zobaczyć farmę krokodyli, piękne tereny parków narodowych, po których chodzą takie olbrzymy jak żyrafy, nosorożce, słonie czy lwy. Ilość zwierząt jest tak duża i różnorodna, że czasami ciężko to przyswoić. Z jednej strony stoi nosorożec, a zaraz dalej gromadzi się stado guźców. A za chwile uciekasz samochodem, bo słoń się zdenerwował i pędzi na auto. Jednak są to niezapomniane wrażenia i nic nie może się z tym równać w danym momencie.

Kolejnym wyzwaniem jest nurkowanie samo w sobie. Nie mówię tu o rekinach, bo one są majestatycznym dodatkiem. Kompletnie się nami nie przejmują i raczej mało się nami interesują. Hałasujemy, nie pachniemy tłuszczykiem i nie uciekamy. One po prostu tam są i pływają po swoim terenie, jakby ludzie chodzili po chodnikach. Wyzwanie to ocean. Wielkie fale, które potrafią być gładkie bądź szpiczaste. Prądy o sile nawet do 60 km na godzinę. Wypłynięcie z plaży „ribem” o długości 12 metrów jest przeżyciem jedynym w swoim rodzaju. Skiper musi znaleźć przerwę między załamującymi się falami, aby bezpiecznie wypłynąć z ludźmi na otwarty ocean. Pogoda może się zmienić podczas nurkowania i każdy nawet najlepszy plan może nie wypalić. A pobyt na pontonie, który czeka na nurków, jest dość wymagający. Osoby, które cierpią na chorobę morską, będą miały bardzo ciężko, ponieważ fale potrafią osiągnąć wysokość kilku metrów i buja wtedy na całego. Wyzwanie to ubranie się w sprzęt na takich falach na pontonie, założenie wszystkiego tak, aby od razu lecieć w dół, ponieważ nie ma czasu na bycie na powierzchni. Fale są czasami tak silne, że od razu nas zmiecie daleko od grupy. Bardzo popularne jest zejście negatywne, czyli na pustym jackecie. Przewodnik trzyma kołowrotki przyczepione do bojki, ta zostaje na powierzchni wody, a on pędzi w dół. Głębokość na rafie Protea Banks to 38 metrów. Trzeba się tam znaleźć dość szybko i zostać blisko dna. Prąd jest wtedy słabszy i można manewrować oraz nadać kierunek płynięciu. Inaczej jest walka z prądem i dyskomfort. Można odpaść i odpłynąć od grupy, jednak to nie jest takie straszne. Prąd nas poniesie i na głębokości około 8 metrów puszczamy bojkę, wtedy skipper nas zobaczy i przypłynie, aby nas zgarnąć na ponton. Tu mamy kolejne wyzwanie, trzeba się na niego dostać
. Jak na wszystko, na to też jest sposób. Do tego wszystkiego trzeba czasami na nurkowanie wstać o 4 rano, bo inaczej nie wejdziemy do wody, ponieważ na oceanie często są sztormy właśnie od południa.
Mimo tych wyzwań warto zanurkować i zobaczyć wieloryby, mnóstwo rekinów, manty, żółwie, barakudy, tuńczyki i wiele innych wspaniałych morskich stworzeń, które zamieszkują rafy. A już na pewno warto pojechać do RPA w trakcie ucieczki sardynek. To jest spektakl jedyny w swoim rodzaju i warty wszystkich poświęceń oraz każdych pieniędzy, żeby go doświadczyć.
Podróżowanie po takim niesamowitym kraju jak Republika Południowej Afryki, jest wyzwaniem wartym grzechu. To nie jest wycieczka dla delikatnych i bojących się wszystkiego istot. To jest wyzwanie, które może się przerodzić w miłość do tego kraju jak u mnie. Nie na próżno mówi się, że AFRICA IS NOT FOR SISSIES, czyli Afryka nie jest dla mięczaków.
Zapraszamy na wspólne wyprawy po tym wspaniałym, olbrzymim i pełnym niesamowitych wrażeń i doznań kraju.

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...
Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...