POJĄĆ GŁĘBIĘ w Egipcie

W tym roku, dzięki sponsorom i sercom dobrych ludzi, udało się nam polecieć na wymarzony wyjazd nad Morze Czerwone do kraju faraonów i piramid. Tak, w tym roku w ramach nagrody za całoroczną pracę i nurkowania w programie „Pojąć Głębię” byliśmy w Egipcie.
W połowie października 2020 roku mieliśmy sposobność wyruszyć do Egiptu z naszymi uczestnikami programu Pojąć Głębię. Nie było to najprostszym wyzwaniem, ponieważ podczas pandemii i ograniczeń z tym związanych, musieliśmy dostosować się do narzuconych nam warunków. Przypomnę tylko, że dla większości z nas nie było komfortowe siedzenie w samolocie z maseczką podczas całego lotu który, przypomnę, trwał ponad 4,5 godziny. Po wylądowaniu trzeba było zmierzyć się z testami na obecności Covid-19.

Wiele osób bez żadnych dysfunkcji zdrowotnych mogłoby się uczyć od naszych wspaniałych podopiecznych. Jestem z nich bardzo dumna, ciężko to opisać słowami, a tym bardziej napisać o tym, jak wspaniale, mimo setki pytań i wielu obaw, poradzili sobie, jacy byli dzielni, wyrozumiali i niemożliwie cierpliwi. Chylę czoła i życzę każdemu tak wspaniałych cech przy braku tak wielu innych umiejętności.
Przejdźmy do rzeczy, bo po wielu godzinach lotu, testów, czekania na bagaż oraz podróży do hotelu i czekaniu na pokoje, nareszcie wskoczyliśmy do basenu 😀

Dla wielu osób wyjazd ten był pierwszym w życiu wyjazdem za granicę Polski, pierwszym lotem samolotem i stał się mottem przewodnim, gdzie było wiele pierwszych razy. Jednym z nich był basen na otwartej przestrzeni, w którym codziennie spędzaliśmy mnóstwo czasu. Organizowaliśmy mecze piłki wodnej, nawet te międzynarodowe. Z wielką przyjemnością zaangażowali się Egipcjanie i razem z nami świetnie się bawili :).
Codziennie były gry i zabawy na słońcu i w basenie. Przede wszystkim nurkowaliśmy w Morzu Czerwonym, w przepięknej scenerii raf koralowych i tysiąca ryb. Naszym bazowym centrum nurkowym, czyli pierwszym w Egipcie centrum nurkowym „Pojąć Głębię” było Centrum Nurkowe Optimist w Hurghadzie. Jej właścicielka Marta wraz z mężem Ahmedem opiekowali się nami w każdej chwili pobytu na łodzi i pod wodą. To wspaniała para instruktorów i bardzo pozytywnych ludzi.

Zamiarem wyjazdów programu „Pojąć Głębię” jest przede wszystkim nagroda za ciężką pracę w pubach spółdzielczych. Jednak w tym roku, okazało się, że franczyza tak bardzo się powiększyła, iż na wyjeździe spotkali się ludzie z kilku województw, a mianowicie — pomorskie, podlaskie, kujawsko-pomorski, łódzkie i podkarpackie. Dokładnie wyjechało wspólnie trzynastu podopiecznych oraz dziewięciu opiekunów/instruktorów. To właśnie ci wszyscy ludzie stworzyli niezapomniane wrażenia, cudowne chwile i nawet miłości 😀

Ilość przełamanych i pokonanych barier podczas tego wyjazdu, przekroczyła najśmielsze oczekiwania nas, instruktorów i opiekunów, ale przede wszystkim naszych wspaniałych podopiecznych. Mimo ogromnego rozrzutu terytorialnego każdy z każdym dogadywał się świetnie. Wzajemnie się pilnowali i dbali jeden o drugiego. Nikt nie zostawał w tyle, nikt nie był zapomniany i to jest coś pięknego i cudownego.
Wspólne wspieranie się podczas nurkowania, pilnowanie czy dobrze się ubrał, czy ma i gdzie ma swój sprzęt nurkowy. Interesowanie się przeżyciami nurkowymi współpartnerów oraz wsparcie w chwilach zwątpienia. Jedni skakali w całym sprzęcie z łodzi, a inni pomału schodzili z drabinki. Jednak nie było wyśmiewania, a raczej słowa zachęty i wsparcia. Niektórzy potrafili zanurzyć się ponad kilka metrów i wykonać 20-minutowe nurkowanie. Natomiast większość po prostu nurkowała wedle swoich potrzeb i na własnych warunkach. Coś pięknego, coś, co staramy się osiągnąć od dawna, czyli współżycie społeczne na pełnoprawnych zasadach i warunkach. To właśnie nurkowanie partnerskie i integracja dają takie efekty.

Jednak pokonywanie własnych demonów to jedno, ale widoki pod wodą rekompensowały cały strach. Tysiące kolorowych rybek, wielka lśniąca paleta barw koralowców oraz przejrzysta i krystaliczna woda, to widoki nie do pobicia. Każdy z nurkowania wychodził z olbrzymim uśmiechem na ustach i radością w sercu, nie mogąc doczekać się kolejnego nurkowania.

Nie tylko podczas nurkowania było pokonywanie barier i podwyższanie swojej samooceny. Podopieczni wsiadali na wielbłądy, jeździli końmi oraz zwiedzali piramidy. Śpiewali na scenie karaoke, zdobywali się na odwagę brania udziału w konkursach piękności. Potrafili się dostosować do panujących warunków i radzili sobie z nimi perfekcyjnie. Dlatego tak ważne jest w naszym programie, aby dalej działać, otwierać puby spółdzielcze i przede wszystkim nurkować. Bo każdy może wszystko, jeżeli tylko chce, bez barier i lęku, bez ograniczeń i powątpiewania w samego siebie a z motywacją, chęcią i pragnieniem bycia równym w społeczeństwie.

Nie miejsce było niesamowite podczas tego wyjazdu, tylko byli nim ludzie. To nie pierwszy ani ostatni wyjazd z „Pojąć Głębię”, ponieważ nasza misja będzie trwać, dopóki będziemy potrzebni 😀 A powrócić musimy, ponieważ nikt nie zobaczył żółwia morskiego, więc jest cel do osiągnięcia 😉

KAMIENIOŁOM W RUMMU – ESTONIA

KAMIENIOŁOM W RUMMU – ESTONIA

Rummu, miejsce tajemnicze i mało zbadane przez polaków. Sobota rano zapakowani w kampera ruszyliśmy w drogę. Mimo 670 km do celu trasa minęła nam w mgnieniu oka, bo tu się po prostu jedzie, a nie jak u nas, od wioski do wioski. Drogi równe a miejscami z widokami na...

czytaj dalej

Publikujemy w NURAS.INFO

Kolejny raz możecie przeczytać nasze artykuły na łamach internetowego miesięcznika nurkowego www.nuras.info. Ewa jak zwykle stanęła na wysokości zadania i przygotowała dla Was opis wyprawy do Turcji oraz poradnik „Prezent dla nurka”. O ile relację z wyprawy można znaleźć również na naszej stronie, poradnik polecam przeczytać nawet tym, którzy już kupili prezenty najbliższym. Nawet doświadczony prezentodawacz (zawsze lubiłem słowotwórstwo) jak ja może znaleźć w nim praktyczne wskazówki na kolejny rok i inne okazje. Zapraszamy do czytania i odwiedzania zarówno naszego bloga, jak i nurasa!
KM

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej

Niedzielny Poranek

Niedzielne poranki w JagnaBlue są zawsze przepełnione wspaniałymi ludźmi i świetną zabawą pod wodą. Nie ważna jest pogoda tylko ludzie i miejsce, a że nurkowanie to Nasza pasja, więc tak się relaksujemy. Zapraszamy każdego kto lubi nurkowania o takiej porze roku.

 

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej

Dziecięcy letni kurs nurkowania

Kolejny rok zaowocował w grupę świetnych dzieciaków na naszym letnim kursie nurkowania. Jak co roku na początku lipca gościliśmy nad Hańczą grupę wspaniałej młodzieży, która uczyła się nurkowania oraz podwyższała swoje umiejętności.

W te wakacje pogoda nas rozpieszczała, co owocowało udanymi nurkowaniami oraz ciekawie spędzonym czasem popołudniami. Codziennie po śniadaniu i po sesji teoretycznej, młodzież pakowała swój sprzęt na auto, a sama ruszała spacerem na miejsce nurkowe, czyli parking trzeci. Tam dzielnie skręcali sprzęt, ubierali się skafandry i z instruktorem nurkowali w jeziorze. Nie obyło się bez wygłupów oraz szaleństw w wodzie. Każdego popołudnia była nowa i ciekawa niespodzianka, a co za tym idzie dobra zabawa.

Odwiedziliśmy między innymi park linowy zwany „Twierdza Jadźwingów”, aquapark w Suwałkach oraz zaliczyliśmy kilka świetnych spacerów, gier i zabaw na świeżym powietrzu i konkurs rysunkowy. Podczas pobytu nad jeziorem Hańcza, młodzież dzielnie przeszła przez wszystkie etapy szkolenia nurkowego i na koniec zgrupowania każdy otrzymał certyfikat poprzedzony prawdziwym chrztem nurkowym. Odwiedził nas sam Posejdon, który mianował uczestników na płetwonurków. Gratulujemy z całego serca i zapraszamy za rok w dwóch terminach do wyboru. 30.06 – 6.07.2019 lub  7.07 – 13.07.2019. Więcej informacji już wkrótce.

Nie znaleziono żadnych wyników

Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.

Zimowe ferie i nurkowanie

Ferie na Suwalszczyźnie rozpoczęły się piękną zimą, to dobry moment, aby sprawdzić warunki lodowe na Hańczy. Po mroźnej nocy wybraliśmy się z samego rana na nurkowanie. O godz. 9 było -9 stopni. Droga dojazdowa na parkingi 2 i 3 odśnieżona, za to parking 1 dziewiczy. Trochę z obawami czy zakładać łańcuchy na koła wjechaliśmy na jedynkę.
Zeszliśmy nad brzeg i okazało się, że całe jezioro pokryte jest lodem na szczęście niezbyt twardym. Jeśli w tygodniu nie zmieni się pogoda, to myślę, że można będzie planować kurs pod lodowy. Plan na dziś to dłubanki, bo jakoś dawno nas tu nie było. Woda jakby trochę lepsza, no w końcu nie pada deszcz 🙂 Przy okazji testowaliśmy nasz nowy sprzęt w postaci oświetlenia do aparatu, jednak jeszcze chwile nam zajmie odpowiednie jego ustawienie. Obserwujcie Nas na Facebooku, bo już niedługo podamy termin kursu pod lodowego 😀 
Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej

Wadi Lahami – Dziewiczy Egipt

Kolejny Nasz wyjazd był nadzwyczaj wyjątkowy, ponieważ nie spodziewaliśmy się tego, co zastaliśmy. W kwestii przypomnienia, Nasza pierwsza wyprawa była do Egiptu, a dokładniej do Dahab. Ponieważ dawno nie odwiedzaliśmy tego pustynnego kraju to oczywistym wyborem następnego wyjazdu był Egipt. Osobiście byłam w Egipcie mnóstwo razy, a nawet mieszkałam w tym kraju przez wiele lat, mimo to zaskoczył mnie tak jak nigdy wcześniej. Obecnie większość państw nie lata do Egiptu z przyczyn politycznych, ale jest to głównie nagonka mediów, uwierzcie. Pierwszą oznaką zmian jest puste lotnisko i półki sklepu bezcłowego, niegdyś zapełnione towarami. Drugim objawem zmian był widok miasteczka Marsa Alam, które w połowie było opustoszałe. Zobaczyłam tony kurzu na półkach sklepowych, a ceny dla turysty jak w sklepach na Manhattanie. Brak uśmiechu na ludzkich twarzach najbardziej mnie zaniepokoił. Zawsze Egipcjanie kojarzyli mi się z uśmiechniętymi buziami mimo represji, biedy i tego, co się wokół dzieje, a tu lekki smutek i jakiś dziwny rodzaj osamotnienia. Egipt kojarzy się nam z tętniącym życiem bazarem w barwach tęczy, turystyką w pojęciu światowym oraz zapachami orientu. Aktualnie jest to tylko wspomnienie pyłu przypraw, zapachów kadzidła i perfum pustyni, ponieważ całość jest pokryta kurzem byłych konfliktów.

Wadi Lahami to miejsce, które wybraliśmy w tym roku na naszą wyprawę nad Morze Czerwone. Oddalone około 180 km od lotniska w Marsa Alami położone nad samym brzegiem morza. Otoczone majestatyczną oazą pełną roślinności, dość nietypowej jak na piaskowy Egipt. Kilka białych beduińskich willi, rzędy namiotów z płótna żeglarskiego oraz budynek główny, gdzie mieści się centrum nurkowe i restauracja. A dokoła pustynia i długa, piaszczysta plaża ciągnąca się aż do hotelu oddalonego o kilka kilometrów. Jednak zanim odkryłam takie piękne widoki, tuż po wyjściu z samochodu przywitał nas dla odmiany uśmiechnięty od ucha do ucha manager Red Sea Diving Safari. Po zakwaterowaniu w namiocie królewskim, bo taki mieliśmy w pakiecie, przyszła pora na posiłek i omówienie planów nurkowych nazajutrz. Zanim dotrę do samych nurkowań, opowiem Wam jak to jest wejść do namiotu zamiast do typowego, egipskiego pokoju hotelowego. Nie ma przed wejściem basenów i barów, ale za to są drewniano-wiklinowe fotele i stolik z widokiem na morze, które jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. W zależności od wyboru opcji cenowej w namiocie są dwa lub jedno duże łóżko, stolik i duże pufy, lodówka i wiatrak oraz półki na ubrania. Nie ma toalety ale kawałek dalej w głównym budynku jest wszystko, co trzeba, czyste i zadbane, przede wszystkim jest cisza i spokój.

Dla żądnych wrażeń tuż obok jest szkoła kitesurfingu oraz bardzo przytulny bar z leżakami zamiast stolików i krzeseł, choć i takie się znajdą. Można usiąść przy barze i posłuchać dobrej muzyki oraz bardzo ciekawych opowieści Ross’a, który, okazało się całkiem przypadkiem, jest założycielem campu i odkrywcą większości miejsc nurkowych. Ale na szczegóły owych informacji zapraszam na wyjazd. Niemniej jednak wspomnę, że Ross jest Australijczykiem i kocha Egipt :), kto by pomyślał.

Wracając do nurkowania, tak to było wyzwanie być o 6.30 na śniadaniu i o 7 gotowym do wypłynięcia, jednak wiedząc, co nas czeka, aż się paliliśmy do wody. Plan nurkowy codziennie wyglądał tak samo, czyli o godzinach 7-ma, 10.30, 14-ta, były nurkowania w dzień i o 17-tej płynęliśmy na nocne. Można pomyśleć, że non stop człowiek w wodzie ale uwierzcie mi, ciężko było z niej wychodzić. Po pierwsze widoki, które onieśmielą nawet najbardziej wybrednych nurków, a po drugie temperatura wody 28 stopni, idealna dla zmarzluchów. Mimo krótkiej przerwy powierzchniowej pianki były prawie suche, ponieważ tam, gdzie wisiały zawsze powiewał wiatr a przedzierające się słońce pomiędzy listwami zadaszenia, dopełniło dzieła.

Bardzo długo się zastanawiałam jak opisać to, co zobaczyłam pod wodą i opowiedzieć, jaki to miało na mnie wpływ. Po wielu przegadanych godzinach z ekipą wyjazdu nadal jestem uboga w słownictwo, którego powinnam użyć, aby każdy, kto przeczyta o naszym wyjeździe, mógł choć trochę sobie to wyobrazić. Nie bez powodu nazywają to miejsce dziewiczym Egiptem, ponieważ rafy koralowe są praktycznie w nienaruszonym stanie, a ich różnorodność tworzy swoistego rodzaju pasmo wielokolorowych, górskich łąk. Jakby człowiek pływał w kanionach porośniętych tysiącami różnobarwnych kwiatów, krzewów, traw i drzew w akompaniamencie miliona kolorowych ryb płynących w rytm muzyki, którą wygrywają prądy morskie. Patrząc na poszczególne rafy, przyglądając się im z bliska, dostrzegamy niesamowite podobieństwo do roślinności na powierzchni. A ta zależność otwiera naszą wyobraźnię i pozwala w ogromnym spektrum zrozumieć jak wszystko ze sobą współgra, a my jesteśmy tego częścią.

Pewnego razu mieliśmy okazję popływać z delfinami. Tak, wiem, że kojarzy się to z masą turystów pływających z fajkami i straszących ssaki. Tym razem było inaczej. Zobaczcie na zdjęciach, jak swobodnie czuły się te ikony wolności w naszym towarzystwie. A te rafy były tuż obok, co tworzyło te dwa nurkowania najbardziej spektakularnymi ze wszystkich.

Zawsze powtarzam wszystkim moim kursantom i współtowarzyszom wypraw, że najpiękniejsze nurkowanie nocne to tylko w Egipcie. Tym razem też miałam rację i sama nurkowałam codziennie, aby móc podziwiać to, czego słońce nam nigdy nie pokaże, a mrok ujawni z chęcią. Nie każdy ma możliwość zajrzenia hiszpańskiej tancerce pod spódnicę, w nocy, podczas jej najwspanialszego występu wieczoru. Gdzie wyłaniający się z mroku żółw niczym bodyguard, penetruje okolice swą majestatycznością, jakby sprawdzał czy nikomu nie dzieje się krzywda. Nocne ukwiały jak chorągwie na wietrze, są zawsze tam, gdzie jest akcja mimo wciąż czuwających krewetek, których oczy nie przestają świecić w ciemnościach. Będąc pod wodą, w tym czasie masz wrażenie jak byś był nocą w Las Vegas, a największą wygraną są wspomnienia, które na zawsze pozostaną w twoim sercu.

Była to jedna z najpiękniejszych wizyt w Egipcie, w jakich miałam przyjemność brać udział. Pierwszym powodem byli wspaniali ludzie, którzy dzielnie mi towarzyszą podczas wielu wyjazdów. Kolejnym powodem było miejsce, które odkryłam dzięki mojej wspaniałej koleżance Wioli, której bardzo dziękuję i mam nadzieję, że kiedyś wspólnie będziemy się cieszyć tą oazą oderwania od rzeczywistości.

Ross, thank you so much for your lovely stories and time which I could spend with you. Hope to see and hug u again.

Autor większości zdjęć podwodnych
Francisco Del Castillo López 

Nie znaleziono żadnych wyników

Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.