Tak to był kolejny wyjazd w to samo miejsce, ale czy okazał się taki sam? Absolutnie nie, wręcz odwrotnie, ponieważ udało nam się zobaczyć więcej nowych miejsc, a jest jeszcze dużo do odkrycia i obejrzenia.

To było bardzo swojskie uczucie jakby powrotu do domu. Ta sama droga, która tym razem się nie dłużyła, jakby szybciej mijał czas. Niesamowicie zmieniający się krajobraz oraz co dziwnego pogoda, a szczególnie było to czuć, wjeżdżając do ostatniego tunelu żegnającego góry. Na zewnątrz było 13 stopni, a po drugiej jego stronie gdzie zaczęło się pojawiać morze na horyzoncie, temperatura sięgnęła 22 stopnie Celsjusza, jak by się wjeżdżało w totalnie inny klimat. Wraz z upływem kilometrów temperatura rosła i rosła aż do ponad 30 stopni. Jak tylko zobaczyliśmy Split, to wiedziałem, że już bardzo niedługo poczuję znajome i magiczne zapachy rozmarynu, oliwy i lawendy. Po wyjechaniu z promu na wyspę usłyszałem pięknie grające cykady, które tylko umocniły pamięć o tym wspaniałym miejscu. I tak nie pomyliłem się, ponieważ znajome zapachy otuliły mnie ciepłą warstwą wspaniałych wspomnień, co naprawdę było uczuciem powrotu na swoje miejsce.

Pobyt rozpoczął się w sobotę, a dla niektórych już w piątek, co dawało nam dwa dni adaptacji do mocnego słońca oraz pysznego jedzenia :). Nurkowania rozpoczęły się w poniedziałek z hotelowej plaży, ponieważ wielu z uczestników długo nie nurkowało, a inni rozpoczynali dopiero swoją przygodę z tym wspaniałym sportem. Zawsze pierwszy dzień jest najdłuższy, ale za to wszystkim przyniósł radość i zadowolenie, a wieczorna integracja tylko umocniła naszą znajomość. Każdego następnego dnia wypływaliśmy łodzią w coraz to inne miejsca nurkowe. Charakteryzowały się one niespotykanymi formacjami skalnymi i falującymi trawami morskimi, które wyglądały jak łany zboża na wietrze. Mimo iż piękno podwodnego świata głęboko zapadnie nam w pamięci to otaczające go nadmorskie widoki wprawiały wszystkich w zachwyt. Monumentalne, wyrastające z morski fal skały, urokliwe zatoczki z małymi budynkami, pachnąca słodyczą roślinność i otaczająca wszystko lazurowa woda. Coś pięknego 🙂

W tym roku mieliśmy bardzo liczną gromadkę świetnych dzieciaków, tych nurkujących i tych, którzy już przymierzają się do podwodnych szaleństw. Codziennie była porcja świetnej zabawy z olbrzymią ilością wodnych atrakcji. Nie sposób było, nawet po nurkowaniach, wygonić dzieci z wody. Ich zapał oraz magicznie szybkie ładowanie baterii tylko potęgowało i przedłużało czas na świeżym powietrzu do późnych godzin wieczornych. Mimo ogromnej utraty energii dnia poprzedniego, dzieciaki od samego rana były gotowe na nurkowanie i poznawanie nowych miejsc.

Dorosła część kursów oraz nurków także wspaniale sobie dawała radę, pokonując stopniowo większe poziomy zaawansowania, a co za tym idzie to głębokość. Zawsze staram się zapamiętać ten moment, kiedy po raz pierwszy kursant zanurza się pod wodę i jest taki nieporadny oraz lekko zszokowany. Tylko po to, aby na ostatni dzień kursu powiedzieć mu, jak ogromnie się zmienił w przeciągu tak krótkiego czasu, bo co to jest 5 dni. Pochwalić jak wspaniale sobie radzi i że teraz to już będzie coraz łatwiej i przyjemniej a z nurkowania na nurkowanie jego doświadczenie i umiejętności będą przybierać na sile. A jak mają chwilkę zwątpienia, to proszę, aby sobie przypomnieli ten pierwszy moment zanurzenia i od razu widzę uśmiech na twarzy, i tak powinno być 😀

Wracając do naszej rodzinnej wyprawy oczywiście nie mogło zabraknąć wizyty w starej owczarni gdzie jedliśmy przepyszną pekę. Zawsze będąc w tym miejscu, czuję spokój, lekką nostalgię oraz otulającą wszystko dookoła ciszę. To miejsce sprawia, że człowiek naprawdę może odpocząć fizycznie a przede wszystkim duchowo i umysłowo.

Ostatnie dwa dni pozostały na zwiedzanie wyspy oraz plażowanie. Niektórzy wybrali leżaki a inni wycieczkę do miejscowości Bol, która znajduje się po drugiej stronie wyspy. Droga do miasteczka prowadzi przez góry i piękne klifowe serpentyny, z których można podziwiać cudowne widoki nadmorskich miejscowości. Jest to najstarsze miasto na wyspie i posiada mnóstwo piaszczystych i kamienistych plaż, rozciągających się od wschodniej zatoki Martinica do zatoki Blaca na zachodzie. Najbardziej znaną plażą jest Zlatni Rat, to kamienisty cypel, który wcina się w głąb morza, a jego kształt i położenie zależą od wiatru i prądów morskich, innymi słowy mówiąc to taka ruchoma plaża. Cała wyspa Brač jest unikatowa i posiada jeszcze wiele wspaniałych miejsc do obejrzenia. Mamy nadzieję, że jeszcze tam wrócimy, może nie za rok, ale w najbliższej przyszłości. Dziękujemy wszystkim uczestnikom za świetnie spędzony czas oraz niezapomniane chwile. Mamy nadzieję, że będziecie nurkować i jeszcze nie raz pojedziecie z nami na kolejne rodzinne wyprawy nurkowe.

 

 

 

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej
AFRICA IS NOT FOR SISSIES – SHARK WEEK

AFRICA IS NOT FOR SISSIES – SHARK WEEK

WSZYSTKIE MIEJSCA SPRZEDANEJagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i Orania. Burowie byli...

czytaj dalej

Upsss to zdjęcie należy do JagnaBlue.