Kategorie

Warszawski projekt Immersioterapii

14

Czerwiec 2017

W marcu tego roku rozpoczęliśmy serię zajęć teoretycznych i basenowych z warszawską grupą z Klubokawiarni Pożyteczna. Projekt powstał z myślą o wzmacnianiu niezależności, poczucia własnej wartości i pewności siebie oraz poprawie stosunków społecznych w pracy i w życiu codziennym u osób dotkniętych niepełnosprawnością intelektualną, z wykorzystaniem nurkowania jako formy rehabilitacji i terapii. Początki owej immersioterapii miały miejsce w Elblągu u naszych zaprzyjaźnionych instruktorów Adama i Agnieszki z centrum nurkowego SeaWave. Kilka lat temu rozpoczęli oni pracę z Martyną, która jest dotknięta niepełnosprawnością intelektualną. Ich ciężka i wieloletnia praca zaowocowała kolejnym projektem "Pojąć Głębię", który przy współpracy ze Spółdzielnią Społeczną Dalba, zapoczątkowali serię terapeutyczną. Poszczególne zajęcia, a raczej relację z zajęć z początku roku publikowaliśmy na naszym Facebook'owym Fun Page'u. Jednak to, co miało miejsce na owych zajęciach, przerastało nasze najśmielsze oczekiwania. Zacznijmy od początku, było nas trzech instruktorów ja, Łukasz i Rafał Skalski - strażak z Płocka. Na każdego przypadało dwóch podopiecznych. Razem z nimi byli opiekunowie Blanka i Andrzej, który także zaczęli kurs nurkowania, aby być nurkami wspomagającymi. Współpracowały z nami także trzy Panie psycholożki Agnieszka, Ania i Asia. Adam i Agnieszka z Seawave także współpracowali z nami, wspierając radą i pomocą. Ideą terapii było przekonanie młodych ludzi do współpracy i pomaganiu sobie wzajemnie. Nurkowanie i obowiązki z tym związane a przede wszystkim system partnerski, było narzędziem do osiągnięcia tego celu. Pierwsze zajęcia były szokiem dla grupy, która bez żadnych komentarzy słuchała instruktora i od czasu do czasu (zapytana) mówiła co myśli bądź czy coś wie. Basen był radością i emocjonalną bombą, o której, podejrzewam, że przez całe zajęcia teoretyczne, myśleli podopieczni. Po tych pierwszych zajęciach my instruktorzy byliśmy tak podekscytowani, że nie przestawaliśmy się uśmiechać i mówić o tym, co się wydarzyło i jak zachowywał się i reagował każdy z uczestników. Na trzecich zajęciach okazało się, że osoby które, miały największe problemy z przystosowaniem społecznym i współpracą z innymi, zaczęły być bardzo aktywne. Pytały się innych uczestników o pomoc, reagowały na potrzeby kolegów, a przede wszystkim byli bardzo otwarci i nie przestawali rozmawiać :). Z kolejnymi tygodniami postępy były tak ogromne, że sprawdzanie wiedzy praktycznie było formalnością. Jednak to nie jedyna zmiana w zachowaniu, bo ta najważniejsza zaszła w pracy. Każdy z uczestników poprawił swoją wydajność i otwartość do klientów i do siebie nawzajem. Z tygodnia na tydzień uczestnicy projektu byli coraz bardziej otwarci i chętni do współpracy z kolegami. Pomagali sobie na zajęciach teoretycznych pracując w pod grupach, a pod wodą dbali o partnera pytając się, czy wszystko w porządku i ile ma powietrza. Mobilizowali jeden drugiego do lepszej efektywności i wysiłku w osiągnięciu celu. Aż wreszcie przyszedł koniec etapu warszawskiego i następnym krokiem był wyjazd na obóz nurkowy kończący projekt. Każdy z nas nie mógł się doczekać początku czerwca i pobytu nad jeziorem. W zeszłym tygodniu w czwartek spotkaliśmy się ponownie już na Kaszubach. Pierwszego dnia zanurkowaliśmy w głębokim basenie w Kościerzynie. Po miesięcznej przerwie trzeba było pomału odświeżyć wiadomości. I znowu pełne zaskoczenie, bo grupa znała odpowiedź na każde pytanie, a w busie w drodze na obóz wzajemnie się przepytywali i przypominali sobie zdobytą wiedzę. Pod wodą było lekkie zaskoczenie, bo perspektywa się zmieniła. Nie było dna, a głębokość wymusiła na nich większą uwagę oraz skupienie się na tym, co mówi instruktor. Głęboki basen miał na celu przygotowanie grupy, choć w małym stopniu, do tego jak będą wyglądały nurkowania na wodach otwartych. Następne nurkowanie było już w jeziorze Mausz. Tu spotkaliśmy się z drużyną chłopców z projektu "Pojąć Głębię". Przed nurkowaniem zrobiliśmy długie omówienie, rozdysponowanie sprzętu oraz pokazanie procedur dnia nurkowego zajęło nam trochę czasu, ale warto było 🙂 Emocje sięgnęły zenitu, radość i euforia każdego z uczestników nurkowania wprost nie do opisania. Staram się znaleźć odpowiednie słowa do wyrażenia tego, co czułam patrząc na grupę, ale nie jest to proste. Trzeba to zobaczyć na własne oczy a przede wszystkim doświadczyć. Wieczorem przy ognisku odbyła się integracja dwóch grup oraz śpiewy i opowieści co kto widział pod wodą. Plan na następne dni był taki sam - nurkowanie i zabawa oraz wspieranie się jeden drugiego. Pomoc przy ubieraniu się przed wejściem do wody oraz po wyjściu i zakończeniu nurkowania. Wypełnianie logbooków po każdym nurkowaniu było świetnym momentem do rozmów i opisywania swoich odczuć i wrażeń. Codziennie były inne zamierzenia, rekordy i bariery do pokonania. W sobotę poszliśmy o krok dalej, a mianowicie całą grupą skakaliśmy do wody z pomostu. Były skoki nurkowe w różnej postaci, te proste, ale i te trudniejsze też. Wiele osób przełamało swoje lęki i pokonało strach, co nie było łatwym wyzwaniem. Gratulujemy z całego serca i jestem przekonana, że wpłynęło to bardzo pozytywnie na grupę oraz na opiekunów, czyli nurków wspomagających. W niedziele było ostatnie nurkowanie i pożegnanie, a emocji nie brakowało. Po wielu miesiącach wspólnej pracy okazało się, że bardzo się zżyliśmy i już planujemy następne nurkowania. Mam nadzieje, że Klubokawiarnia Pożyteczna będzie nurkować często i kolejne projekty będziemy realizować w jak najszybszym czasie. Bardzo Wam wszystkim dziękujemy za wspaniale spędzony czas i niezapomniane chwile.