Projekt „Pojąć Głębię” przedstawialiśmy Wam już wcześniej, podczas prowadzenia warszawskiego projektu z osobami dotkniętymi niepełnosprawnością intelektualną we współpracy z „Klubokawiarnia Pożyteczna”. W ramach przypomnienia napiszę, że jest to przedsięwzięcie, którego celem jest wzmacnianie niezależności, poczucia własnej wartości i pewności siebie u osób z niepełnosprawnością, a środkiem do osiągnięcia owych celów jest nurkowanie o charakterze rehabilitacyjnym i terapeutycznym.

Jednym z ostatnich wyjazdów zorganizowanych przez Spółdzielnie Socjalną Dalba, na potrzeby projektu Pojąć Głębię, której mieliśmy zaszczyt być partnerami i uczestnikami, była wyprawa do Turcji do miejscowości Alanya. Na wycieczkę pojechało ośmioro podopiecznych wraz z instruktorami i nurkami wspomagającymi. Wylot był zaplanowany na 13 października z Gdańska i tam spotkała się cała grupa. Dla niektórych był to pierwszy lot w ich życiu, a inni już wcześniej podróżowali takim środkiem transportu. Mimo obaw i wielu emocji grupa trzymała się razem i wspierała wzajemnie.

Po dość długiej podróży samolotem, a potem autokarem, dotarliśmy na miejsce, czyli do hotelu Green Life w Alanya. Każdy od razu rozszedł się do swoich pokoi, aby udać się na spoczynek. Rano wszyscy wyspani i pogodni udaliśmy się na śniadanie, a po posiłku wielu z nas wskoczyło do wody się schłodzić. Szaleństwo zaczęło się w basenie a skończyło na plaży i w morzu :).

Nurkowania miały zacząć się od poniedziałku, więc niedzielę spędziliśmy na zwiedzaniu miasta i drobnych zakupach. Nie obyło się bez próbowania tureckich potraw oraz oferowanych atrakcji turystycznych.

Pierwszy dzień nurkowy był bardzo długi chyba dla każdego uczestnika wyjazdu. Wynikało to z wielu czynników chodź przeważające było mnóstwo pytań o wszystko :). Jest to dość naturalne dla każdego, kto był pierwszy raz na takiego typy nurkowaniach i to pierwszy raz na wodach otwartych. W Turcji nurkowania wyglądają troszkę inaczej, niż większość z nas sobie to wyobraża. Tu nie jedziemy do centrum nurkowego, ponieważ ono jest na łodzi. To tam znajduje się cały potrzebny sprzęt do wykonania nurkowań wokół półwyspu. Tak więc przyjechaliśmy do portu i weszliśmy na łódź, gdzie wypełniliśmy odpowiednie dokumenty i skompletowaliśmy sprzęt dla każdego. Podczas płynięcia na miejsce nurkowe wszyscy wiedzieli co będą robić i z kim nurkować oraz w jakiej kolejności. Niektórzy podopieczni potrzebowali dwóch opiekunów a inni jednego, co wymagało odpowiedniego omówienia działania przed każdym nurkowaniem.

 

Mimo wielu obaw, ogromnych emocji oraz nieukrywanego strachu, każdy z osobna spisał się FANTASTYCZNIE! Wielu podopiecznych pokonało swoje demony, a jeszcze innym udało się pokonać swoje osobiste rekordy. Nie zawsze jest to głębokość, ale na przykład samodzielny skok w sprzęcie do wody, samodzielne wejście na łódź lub całkowite zanurzenie ciała pod wodą. I to właśnie jest sukces, na który chłopcy długo pracowali przez wiele spotkań na basenie. Sami zobaczcie jaka duma i radość od nich bije. GRATULUJEMY.

Panowie nurkowali co drugi dzień, a czas wolny spędzali na relaksowaniu się i oczywiście zakupach i zwiedzaniu okolicznych atrakcji. Próbowali wielu smakołyków oraz weszli na mury pobliskiego zamku. Nie obyło się bez zakupów pamiątek i prezentów dla rodziny. Jednak nie zapominali o sobie i wielu z nich powiększyło stan swojej garderoby.

Kolejne dni nurkowe pokazywały, jak bardzo chłopcy się otwierają na trudności i coraz dzielniej i chętniej stawiają im czoła. Próbują samodzielnie wykonać wiele czynności takich jak puszczenie ręki opiekuna i trzymanie inflatora. Ci, co na początku potrzebowali dwóch pomocników, pływali już z jednym. Gdybyśmy mogli zostać na dwa tygodnie, to śmiało mogę powiedzieć, że pomocnicy pływaliby już tylko z boku, a nie trzymali za ręce swoich podopiecznych, którzy bardzo szybko adaptowali się do otoczenia i wykonywanych nurkowań.

W ostatni dzień pobytu w Turcji pojechaliśmy na wspaniałą wycieczkę w góry, aby tam wskoczyć do pontonu i spłynąć rzeką w dół. Tak moi drodzy byliśmy na raftingu, a poziom adrenaliny połączony z najwyższym stopniem emocji okazał się nieprawdopodobnie pozytywnym doświadczeniem. Podzieliliśmy odpowiednio grupę na dwa pontony, gdzie każdy otrzymał kamizelkę, kask oraz pagaj. Dwie łodzie płynęły obok sienie i nie obyło się bez chlapania, ataków abordażu i wygłupów. To był niezapomniany czas a chłopcy i opiekunowie bawili się fantastycznie. Na koniec spływu poczęstowano nas lunchem i pokazano film kręcony podczas raftingu.

Dzień wylotu i powrotu do Polski dla niektórych był dużym przeżyciem i ciosem, z którym ciężko jest sobie poradzić. Ciepły klimat, piękne widoki oraz cudownie spędzony czas na nurkowaniach w towarzystwie fantastycznych ludzi może zawrócić w głowie, a już na pewno pozostanie w sercu na wieki. Mamy nadzieję na kolejne wspaniałe wyjazdy i to w różne, ciekawe miejsca z tak zacnym gronem ludzi. Dziękujemy !!!    

Dziecięcy letni kurs nurkowania

Dziecięcy letni kurs nurkowania

Kolejny rok zaowocował w grupę świetnych dzieciaków na naszym letnim kursie nurkowania. Jak co roku na początku lipca gościliśmy nad Hańczą grupę wspaniałej młodzieży, która uczyła się nurkowania oraz podwyższała swoje umiejętności. W te wakacje pogoda nas...

czytaj dalej
Brać – morze, słońce i zapachy raju

Brać – morze, słońce i zapachy raju

Tak to był kolejny wyjazd w to samo miejsce, ale czy okazał się taki sam? Absolutnie nie, wręcz odwrotnie, ponieważ udało nam się zobaczyć więcej nowych miejsc, a jest jeszcze dużo do odkrycia i obejrzenia. To było bardzo swojskie uczucie jakby powrotu do domu. Ta...

czytaj dalej
Wspomnienia z Magicznego Dahab

Wspomnienia z Magicznego Dahab

Po dłuższej przerwie udało się nam wrócić do jedynej w swoim rodzaju miejscowości na Synaju - Dahab. Każdy, kto był w Dahab, to powie, że to miejsce jest szczególne, inne i pełne magii. Objawia się ona we wszystkim, co tam jest, ale przede wszystkim w klimacie i...

czytaj dalej

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.