Krajobrazowość Afryki jest tak różnorodna i zapierająca dech, że nie sposób przestać o niej opowiadać. Dla nas, czyli nurków, największe atrakcje są pod wodą. To właśnie po to lecieliśmy tyle godzin, żeby z niecierpliwością zanurzyć się pod powierzchnię oceanu indyjskiego. Protea Banks jest jednym z dziesięciu najlepszych miejsc do nurkowania na świecie. Nurkowania tu bywają tak spektakularne, że jednorazowy wyjazd to za mało aby tego doświadczyć. Z początkiem lutego pojawiają się rekiny tygrysie, które jak mordercy na zlecenie powoli krążą wokół potencjalnej ofiary, wypatrując najdogodniejszego momentu do ataku. Towarzyszą im rekiny czarnopłetwe oraz bull shark (żarłacz tępogłowy), czyli zambezi, nazywany tak przez tutejszych nurków od rzeki, w której te rekiny pływają. Około czerwca przełom lipca pojawiają się rekiny piaskowe, czyli ragged tooth sharks oraz słynna ucieczka sardynek, której towarzyszą wszystkie drapieżniki podwodne. Ostatnim, dla mnie najpiękniejszym jest rekin młot – hammerhead shark, który pojawia się pod koniec listopada i pozostaje do połowy stycznia. Widok przepływającej t.z. szkółki rekinów młotów w ilościach przekraczających setki, jest fenomenalny. Nie sposób wytłumaczyć uczucia jakie towarzyszy człowiekowi na taki widok. My mieliśmy możliwość nurkowania z dwoma gatunkami rekinów, zambezi i black tip.

Po zakończeniu dnia nurkowego staraliśmy się zwiedzać jak najwięcej a jednym z dość ciekawych miejsc była farma krokodyli. Miejsce nie duże ale ilość gadów była zaskakująco spora. Trafiliśmy na sieste i większość z nich nie miała siły się ruszać mimo to robiły wrażenie swoją wielkością. Na miejscu okazało się, że ośrodek posiada także terraria z wężami. Widok czarnej mamby nie jednego przyprawił by o ciarki na karku. Na miejscu mieliśmy nie powtarzalną okazję spróbowania mięsa krokodyla i cała ekipa jadła szaszłyki. W sklepie z pamiątkami można było nawet kupić pasztet z owego stworzenia.

Protea Banks nie była jedynym miejscem naszych nurkowań. Na dwa dni wybraliśmy się do miejscowości Umkomaas, słynącej z nurkowania. Tam, w zaprzyjaźnionej bazie nurkowej, klarowaliśmy sprzęt i pakowaliśmy wszystko na łódź. Ubrani już w skafandry, wsiadaliśmy na pakę samochodu i około 5 minut jechaliśmy na plażę. Aby samochód z przyczepą ciągnącą łódź mógł jechać po piasku, spuszczano powietrze z kół. Następnie nad brzegiem rzeki kierowca zrzucał łódź do wody i odjeżdżał. Przyszła kolej na nurków, kamizelki i mocny uchwyt za liny przymocowane do pontonu. Wypłynięcie na ocean z rzeki wymaga od skipera nie lada umiejętności a zwłaszcza przy wysokich falach oraz sporej ich ilości. Powiem wam, że jazda jest nieprzeciętna i sporo podwyższa poziom adrenaliny.  Rafa na której nurkowaliśmy nazywa się Aliwal Shoal. Jest długa na 5 km i posiada mnóstwo skalistych wzniesień, małych jaskiń i piaszczystych terenów, na których można znaleźć zęby rekinów piaskowych. Podczas naszych nurkowań widzieliśmy sporą ilość żółwi, manty, płaszczki, wielkie strzępiele oraz ogromną ilość przeróżnych gatunków ryb.

Na drugi dzień ocean zrobił nam psikusa i pozwolił tylko na jedno nurkowanie, co wykorzystaliśmy na pojechanie do rezerwatu na małe safari. Wycieczka jeepem po ogromnej przestrzeni i podziwianie uroków afrykańskich zwierząt, była takim brakującym ogniwem naszej wycieczki. Pasące się bawoły, monumentalne żyrafy, pluskające się hipopotamy oraz brodzące w błocie nosorożce, to niezapomniane widoki, które na samo wspomnienie wywołują uśmiech. Dzień zakończył się zakupami w sklepie z pamiątkami, a po małym odpoczynku, powrót do apartamentów na zasłużony relaks.

Resztę nurkowań zrobiliśmy na Protea Banks oraz małej rafie deep samon. Jednak ostatnia wycieczka była wisienką na torcie wyprawy. Ale to już za kilka dni 🙂

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Chorwacja VIS 17-28.08.2019

Wakacje trzeba planować już teraz i rozglądać się za ciepłym miejscem, gdzie można odpocząć, wygrzać się i przyjemnie spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną. Zakochaliśmy się w cudownym miejscu, czyli Chorwacji. Tym razem po trzech latach corocznych wyjazdów do tego...

czytaj dalej
SHARK WEEK RPA 2019!

SHARK WEEK RPA 2019!

Gdy zamknę oczy, od razu słyszę głos oceanu, jego moc i uspokajający śpiew. Patrząc na fale, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, dlatego wracam już po raz trzeci na południowe wybrzeże RPA.Po dwu letniej przerwie zebrałam ekipę wspaniałych ludzi, którzy...

czytaj dalej
AFRICA IS NOT FOR SISSIES – SHARK WEEK

AFRICA IS NOT FOR SISSIES – SHARK WEEK

WSZYSTKIE MIEJSCA SPRZEDANEJagnaBlue zaprasza na wyprawę jedyną w swoim rodzaju do RPA, kraju olbrzymich przestrzeni, pysznego jedzenia, dużej ilości rekinów i zawsze uśmiechniętych ludzi.Początki RPA to dwie burskie republiki: Transwal i Orania. Burowie byli...

czytaj dalej

Upsss to zdjęcie należy do JagnaBlue.